Po podpisaniu umowy Concorde w końcu zaczynają spływać wszystkie kontrakty, o których mówiło się już od początku roku. Pierwszy, który rozpoczął sezon transferowy zostało Ducati, które potwierdziło to, czego się spodziewaliśmy. Bagnaia z powodu braku wyników jest żegnany, jako dwukrotny mistrz świata w czerwieni, a jego miejsce zajmie “rekin” Acosta, który będzie kolegą zespołowym Marca Marqueza po przedłużeniu kontraktu.

Mistrz odchodzi w chwale?
Bagnaia przygodę w czerwieni rozpoczął w 2021 roku i przez te wszystkie lata zdołał wygrać aż 31 wyścigów, zdobywając przy okazji 62 podia i 28 pole position. Oczywiście w latach 2022-2023 został dwukrotnym mistrzem świata i doprowadził Ducati na szczyt. Wszystko co dobre musi jednak się kończyć, a Pecco ostatnio szło coraz gorzej na włoskiej maszynie. Wszystko zaczęło się od przegrania tytułu w 2024 roku z Jorge Martinem, a więc satelickim kierowcą Ducati. Potem było już tylko gorzej, a kiedy Marquez triumfował rok temu, to Bagnaia strasznie narzekał na motocykl i jego odczuwanie. 2025 rok ukończył piąty, co było znacznie poniżej oczekiwań, a obecnie Pecco siedzi na siódmym miejscu w klasyfikacji.
Claudio Domenicali, CEO Ducati Motor Holding:
„Pecco napisał fundamentalną część sportowej historii Ducati. Dorastał razem z nami, uwierzył w ten projekt i wspólnie z zespołem odegrał kluczową rolę w przywróceniu Desmosedici GP na szczyt MotoGP, odzyskując dla Borgo Panigale tytuł mistrza świata kierowców, którego brakowało przez 15 lat.
Pecco jest mistrzem zarówno na torze, jak i poza nim. Oprócz niezwykłego talentu, jego szacunek dla pracy zespołu, otwartość wobec ludzi, z którymi współpracuje, oraz profesjonalizm, z jakim zawsze reprezentował Ducati, sprawiają, że należy do najważniejszych postaci w naszej historii. Jesteśmy pewni, że będzie dawał z siebie wszystko aż do ostatniego dnia w czerwonych barwach. Pokazuje, że przeżywa ten sezon z taką samą determinacją i duchem walki, które uczyniły go mistrzem uwielbianym przez nas oraz przez fanów Ducati na całym świecie.”
Luigi Dall’Igna, General Manager Ducati Corse:
„Pecco jest jednym z tych zawodników, z którymi od razu pojawia się iskra. To my go wyszukaliśmy i chcieliśmy go pozyskać już w bardzo młodym wieku, aby zbudować wokół niego cały projekt. Jest szybki, a przede wszystkim inteligentny. Naszym celem było doprowadzenie Desmosedici GP do pełni możliwości. Udało nam się to osiągnąć. Dzięki pracy całego zespołu i technologii, ale przede wszystkim dzięki talentowi Pecco, który po 15 latach ponownie wyniósł czerwone Ducati na szczyt klasyfikacji.
Przez wszystkie te sezony spędzone razem zbudowaliśmy dojrzałą i silną relację opartą na wdzięczności, zaufaniu i szacunku. To właśnie ta relacja pozwoliła nam przetrwać trudne chwile, zawsze pozostając zjednoczonymi. Pecco na zawsze pozostanie mistrzem w historii Borgo Panigale, a także w mojej osobistej historii. Z Ducati spełnił swoje dziecięce marzenia, a my spełniliśmy nasze razem z nim.
W relacjach nie zawsze łatwo jest rozpoznać i zaakceptować moment, w którym pewien cykl dobiega końca i potrzebna jest zmiana. Głęboka więź wzajemnej sympatii, która nas łączy, nie zmieni się i będzie kluczem do przepracowania wszystkich pozostałych wyścigów do końca sezonu oraz do godnego zakończenia tej wspólnej drogi.”
Historia Pecco w MotoGP oczywiście nie dobiega końca, ponieważ dzisiaj Aprilia ogłosiła, że nowym partnerem Marco Bezzecchiego zostanie właśnie Włoch. Bagnaia dostał kontrakt na cztery lata (zakładam, że z mocnymi klauzulami z obu stron) i zastąpi Jorge Martina po ogromnych kontrowersjach najpierw z nieudaną zmianą na Hondę, a potem po dwukrotnym ścięciu zawodników swojej manufaktury i traceniu cennych punktów dla marki.

Acosta nowym partnerem Marca
Oprócz odejścia Pecco dostaliśmy również informację o przedłużeniu kontraktu Marca Marqueza z Ducati na sezony 2027 i 2028. Niby oczywistość, ale zdążyły pojawić się również plotki na temat ewentualnego powrotu do Hondy. Może dziwić długość tego kontraktu, ponieważ Hiszpan ma już 33 lata, a więc najmłodszy nie jest i nie będzie. Z tego powodu oraz wielu kontuzji, które do dzisiaj na niego oddziałują może okazać się, że będzie to jego ostatni kontrakt i jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii tego sporu zakończy karierę we włoskim Ducati.
Kolejnym i ostatnim ogłoszeniem w fabrycznym zespole było (również spodziewane) ściągnięcie do siebie Pedro Acosty. Drugi Hiszpan jest już teraz dwukrotnym mistrzem świata (Moto3 i Moto2), a teraz będzie miał okazję na zdobycie kolejnego, tym razem w czerwieni. Pedro ma dopiero 23 lata, a swój debiutancki sezon w MotoGP ukończył jako siódmy. Acosta nie miał okazji do wywalczenia wyższych lokat z powodu motocykla KTM-a, o którym wszyscy mówią, że jest znacznie w tyle stawki.
Claudio Domenicali, CEO Ducati Motor Holding:„Cieszymy się, że możemy powitać Pedro w zespole Ducati Lenovo Team. Jest on jednym z najbardziej utalentowanych i obiecujących młodych zawodników w MotoGP, a w bardzo krótkim czasie pokazał naprawdę imponujący rozwój zarówno pod względem technicznym, jak i sportowym.
Mocno wierzymy w jego potencjał, a inwestowanie w takich zawodników jest częścią strategii, dzięki której budujemy przyszłość Ducati w MotoGP. Umiejętności, które Pedro już zademonstrował, w połączeniu z jego mentalnością i determinacją w pracy, a także wsparciem zespołu i osiągami Desmosedici GP, stanowią idealne fundamenty do dalszego rozwoju. Razem z Marciem stworzy niezwykle konkurencyjny duet. To ekscytujące wyzwanie dla Ducati Corse i jednocześnie wyraźny sygnał naszych ambicji na nadchodzące sezony.”
Luigi Dall’Igna, General Manager Ducati Corse:
„Pedro jest idealnym kandydatem na przyszłość Ducati Lenovo Team. Po potwierdzeniu pozostania Marca chcieliśmy do projektu rozwoju Desmosedici GP dołączyć młodego i szybkiego zawodnika. Pedro, oprócz tego, że jest niekwestionowanym talentem, wykazał się także niezwykłą dojrzałością i błyskawicznym rozwojem. W niecałe sześć lat startów w mistrzostwach zdobył dwa tytuły w niższych klasach i zanotował naprawdę przekonujące występy w MotoGP.
Jego przyjście do zespołu będzie bodźcem dla wszystkich. Pomoże nam się rozwijać, a my będziemy wspierać go na drodze do osiągnięcia pełnej dojrzałości jako zawodnika. Jestem przekonany, że dzięki wsparciu naszego zespołu i przy odpowiedniej ilości czasu jego wkład z pewnością pozwoli nam zrobić kolejny krok naprzód pod względem osiągów i realizacji naszych celów.”





