Po tygodniowej przerwie kontynuujemy cykl zmagań motocyklowych mistrzostw świata. Tym razem udaliśmy się do pochmurnej Francji, która o głowę przebiła rozgardiasz, jaki miał miejsce w Ameryce w tym roku. Dramatycznych momentów nie brakowało, a jest o czym pisać, więc bez przedłużania zapraszam Was na podsumowanie 6 rundy MotoGP!

Chłodne treningi i kwalifikacje w MotoGP
Standardowo od kilkudziesięciu lat, GP Francji odbywamy na jednej z nitek toru Le Mans. Konfiguracja używana w MotoGP opiewa w 4 kilometrową nitkę z dziewięcioma prawymi i pięcioma lewymi zakrętami. Nie brakuje miejsc do wykonywania manewrów wyprzedzania, szczególnie w słynnej szykanie Dunlopa.
Na przestrzeni całego weekendu było bardzo chłodno we Francji, co utrudniało wszystkim życie w paddocku. Dodatkowo, co chwilę spodziewaliśmy się deszczu, więc nie mogliśmy być niczego pewni. Oj jak mieliśmy ogromną rację…
W treningach, co nikogo nie zdziwi, dominowali zawodnicy Ducati. Quartararo również chciał zabłysnąć przed domowymi fanami i pokazywał się co chwilę w czołówce, podobnie jak zawodnicy KTM, którzy ostatnio lepiej dogadują się z maszyną. Bezpośrednio do Q2 weszło całe Ducati, bez Digiannantonio, Quartararo, Miller, Acosta, Vinales i Bezzecchi. Przez pierwszą część czasówki z kolei awansowali Zarco, który próbuje ratować honor Hondy oraz Raul Fernandez.
W drugiej części kwalifikacji znowu stanęło się coś niezwykłego. Ponownie na szczycie tabeli z najlepszym czasem był Marc Marquez, który wykręcił czas, wydaje się, niemożliwy do przebicia. Wtedy cały na czarno niebiesko swoje ostatnie okrążenie rozpoczął Fabio Quartararo, ostatnia nadzieja Francuzów. Po przejechaniu linii mety przebił czas Marca o ponad 0.1 sekundy, co dało mu drugie pole position z rzędu, tym samym dokonując ponownie tego wyczynu pierwszy raz od 2021!
Fabio wykręcił z tej Yamahy absolutnie wszystko, co mógł i miał prawo startu przed braćmi Marquez. Drugą linię otwierał debiutant Aldeguer, który załapał o co chodzi w tym sporcie, przed Vinalesem i Bagnaią, który był ledwie szósty.

Walka, wywrotki i jeszcze więcej walki w sprincie!
Sprint rozpoczęliśmy w sobotnie popołudnie i wszyscy zacieraliśmy ręce na powtórkę z walki Marqueza i Fabio z Jerez. Po szykanie Dunlopa Fabio dał radę obronić swoją pozycję i jechał z przewagą 0.8 sekundy nad ośmiokrotnym mistrzem świata. Za nim podążali Alex i Aldeguer, którzy również między sobą rozpoczęli walkę.
W tle działo się mniej przyjemnych rzeczy. Pecco Bagnaia zaliczył uślizg motocykla, jeszcze na pierwszym okrążeniu, przez co nie ukończył wyścigu, a jego szansa na zdobycie mistrzostwa, coraz bardziej się od niego oddala. Niedługo później Binder doznał podobnej sytuacji i również nie przejechał przez linię mety.
W międzyczasie, jednak byliśmy świadkami jednej z lepszych walk we współczesnym MotoGP. Marc po chwili dojechał już do Francuza na czele, na widok, którego tłum wiwatował. Udało się jednak zawodnikowi Ducati poradzić z wolniejszą Yamahą i Marquez dał radę zdobyć swoje rekordowe, szóste zwycięstwo w sprincie z rzędu.
Alex i Aldeguer również dali radę zepchnąć Fabio z podium i tym samym francuski bohater musiał liczyć na poprawę w wyniku w niedzielnym wyścigu głównym, kiedy to miało zacząć mocno padać. Na sam koniec sprintu, na ostatnim okrążeniu wywrócił się Pedro Acosta, który nie dał rady dojechać na P5, co było bardzo ważne dla KTM…

Chaos na deszczu!
To co się działo w wyścigu głównym w niedzielę jest praktycznie nie do opisania. Jak w tytule zaznaczyłem, było to jedno z najbardziej chaotycznych i godnych do zapamiętania wyścigów, jakie widziałem. Wszystko zaczęło się od tego, że tuż przed rozpoczęciem okrążenia rozgrzewkowego zaczęło padać i to dość mocno. Spowodowało to bardzo szybki zjazd do boksu po zmianę motocykla przez dosłownie całą stawkę, co z kolei zgodnie z regulaminem jest równoznaczne z ponowną procedurą startową. Więc po kilku minutach ruszyliśmy na okrążenie zapoznawcze (to kółko jeszcze przed okrążeniem formującym), tylko wtedy okazało się, że przestało padać i zaczęła się tworzyć mocna, sucha linia.
Spowodowało to kolejną serię zjazdu po już drugą w ciągu dnia zmianę motocykla. Tym razem, jednak niektórzy zawodnicy zostali na oponach deszczowych, przez co procedura startowa ruszyła normalnie. Mimo to zgodnie z nowymi zasadami ogłoszonymi przez FIM (po incydencie na COTA), wszyscy zawodnicy, którzy zmienią motocykl po wyjeździe z pit lane, mają prawo do startu ze swojej pozycji na gridzie, ale dostają karę podwójnego dłuższego okrążenia (oczywiście pomijamy to, jeśli jest przesunięta procedura startowa, ponieważ wszyscy zjechali).
Na tą karę świadomie zgodzili się Vinales, Quartararo, Morbidelli, bracia Maquez, Bastianini, Binder, Mir, Acosta, Digiannantonio, Ogura, Fernandez i Aldeguer, więc jak widzicie znaczna większość kierowców. Liczyli oni, że nie będzie padać już mocniej i bez problemu nadrobią straty spowodowane przez karę. Dało nam to dwa zupełnie inne wyścigi, gdzie w jednym jechali zawodnicy na slickach, a w drugim na deszczówkach.
Początek wyścigu MotoGP
Po zgaśnięciu czerwonych świateł szybko okazało się, że gładkie opony dają przewagę (przynajmniej chwilowo) i Quartararo ponownie dał radę odstawić Marqueza. Tym razem do walki włączyli się zawodnicy Gresiniego i tak o to Marc został wyprzedzony przez swojego brata, a momentami nawet Aldeguer był z przodu. W międzyczasie jednak w szykanie Dunlopa, Pecco Bagnaia ponownie leżał na deskach, tym razem jednak z powodu Bastianiniego, który zbyt szybko wszedł w zakręt i wjechał w zawodnika Ducati. Dodatkowo Mir, próbując uniknąć zamieszania też nie dał rady utrzymać swojego motocykla. Enea dostał za swój manewr karę dłuższego okrążenia na kolejny wyścig. Już kilka kółek później zawodnicy zaczęli wykonywać kary, które dostali za zmiany motocykli, a wszystko wskazywało na to, że Yamaha w tak okropnie trudnych warunkach ma spore szanse na wygraną.
Quartararo, który był już po wykonaniu obu karnych kółek, zaczął ścigać Marqueza na prowadzeniu, który jednak wciąż miał karę do odbycia. Wtedy to właśnie na wyjściu z ostatniego zakrętu kierowca Yamahy przekombinował i zaliczył uślizg przodu (bardzo podobny, jakich doświadczyło wielu zawodników EWC), co wyeliminowało go z wyścigu. Była to najgorsza chwila dla francuskich kibiców, którzy byli przekonani, że już nie dostaną okazji na usłyszenie Marsylianki na podium. Warto dodać, że Quartararo zachował się karygodnie próbując jechać dalej (mimo oczywistego zatrzymania silnika) i kłócąc się z porządkowymi. Na szczęście z sędziowaniem w MotoGP jest ostatnio nieco lepiej niż w większości serii wyścigowych i Fabio został zawieszony na pierwsze dziesięć minut FP1 na kolejnym GP.
Francuski bohater
Kiedy wywalił się dodatkowo Bidner w tym samym zakręcie, już wszystko było jasne – zaczęło znacznie mocniej padać. Czołówka pojechała już na trzecią (!) zmianę motocykla w przeciągu jednego wyścigu, a Bezzecchi, Miller i Morbidelli zaliczyli wywrotkę. W nagłym zwrocie wydarzeń, to kierowcy, którzy nie zjechali po slicki w pierwszej kolejności mieli gigantyczną przewagę! Nowym liderem wyścigu został Zarco na Hondzie! Najlepsze było to, że Francuz jechał w takim gazie, że oddalał się z dużą przewagą od Marqueza, który dał radę wyjechać na deszczówkach na P2.
Kolejne okrążenia dłużyły się coraz bardziej, a w międzyczasie były lider klasyfikacji generalnej – Alex Marquez dwa razy się wywalił, co zaprzepaściło jego szanse na top 10, a powracający Oliveira po kontuzji, również zmuszony był udać się pieszo do paddocku po wywrotce. Jednak okrążeń do mety pozostało coraz mniej i mniej i tak o to kierowca satelickiej Hondy – Zarco wygrał swój drugi wyścig w historii startów w MotoGP z przewagą dziewiętnastu sekund nad Marciem Marquezem! Niesamowity popis umiejętności jazdy w piekielnie ciężkich warunkach, Francuz podsumował backflipem przed jedną z trybun! Swoje pierwsze podium w “kategorii królewskiej” zdobył Fermin Aldeguer, czyli debiutant, który z wyścigu na wyścig wygląda na coraz szybszego. Pod radarem nie mógł przejść również Nakagami, który z dziką kartą dla Hondy, dał radę uplasować się na aż szóstej pozycji! W ten weekend japońska marka zdobyła niewyobrażalną liczbę punktów, która może przesądzić dużo o pozycji na koniec roku!

Klasyfikacja mistrzostw świata MotoGP
| Pozycja | Kierowca | Zespół | Producent | Punkty |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Marc Marquez | Ducati Lenovo Team | Ducati | 171 |
| 2 | Alex Marquez | BK8 Gresini Racing MotoGP | Ducati | 149 |
| 3 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | Ducati | 120 |
| 4 | Franco Morbidelli | Pertamina Enduro VR46 Racing | Ducati | 85 |
| 5 | Fabio di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing | Ducati | 74 |
| 6 | Johann Zarco | Castrol Honda LCR | Honda | 72 |
| 7 | Fabio Quartararo | Monster Energy Yamaha MotoGP | Yamaha | 56 |
| 8 | Fermin Aldeguer | BK8 Gresini Racing MotoGP | Ducati | 48 |
| 9 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory | KTM | 46 |
| 10 | Ai Ogura | Trackhouse MotoGP | Aprilia | 43 |
| 11 | Maverick Viñales | Red Bull KTM Tech3 | KTM | 40 |
| 12 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | Aprilia | 38 |
| 13 | Luca Marini | Honda HRC | Honda | 37 |
| 14 | Brad Binder | Red Bull KTM Factory | KTM | 32 |
| 15 | Enea Bastianini | Red Bull KTM Tech3 | KTM | 31 |
| 16 | Alex Rins | Monster Energy Yamaha MotoGP | Yamaha | 23 |
| 17 | Jack Miller | Prima Pramac Yamaha | Yamaha | 19 |
| 18 | Raul Fernandez | Trackhouse MotoGP | Aprilia | 15 |
| 19 | Joan Mir | Honda HRC | Honda | 12 |
| 20 | Takaaki Nakagami | Honda HRC | Honda | 10 |
| 21 | Lorenzo Savadori | Aprilia Racing | Aprilia | 8 |
| 22 | Augusto Fernandez | Pramac Yamaha MotoGP | Yamaha | 3 |
| 23 | Miguel Oliveira | Prima Pramac Yamaha | Yamaha | 2 |
| 24 | Somkiat Chantra | IDEMITSU Honda LCR | Honda | 0 |
| 25 | Jorge Martin | Aprilia Racing | Aprilia | 0 |
| 26 | Aleix Espargaro | Honda HRC | Honda | 0 |
| 27 | Dani Pedrosa | Red Bull KTM Factory | KTM | 0 |
| 28 | Pol Espargaro | Red Bull KTM Factory | KTM | 0 |
Tak o to jedno z najlepszych motocyklowych GP dobiegło końca! Niesamowity był to popis, a wszystko wskazuje na to, że w Wielkiej Brytanii za dwa tygodnie będzie jeszcze lepiej. Yamaha wraca do gry, Honda wykręca niesamowite wyniki, a walka o mistrzostwo wciąż trwa!
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕






