Home / Motocykle / MotoGP / Stanowisko Jorge Martina! Jak wygląda sytuacja na rynku kierowców w MotoGP? 

Stanowisko Jorge Martina! Jak wygląda sytuacja na rynku kierowców w MotoGP? 

W przeciągu ostatnich tygodni spływa do nas bardzo wiele informacji o potencjalnych zmianach zespołów przez wielkie nazwiska. Mimo że 2025 rok wydawał się na spokojny rok pod względem kontraktowym, tak po użyciu odpowiednich klauzul okazuje się, że bardzo duża część stawki może znaleźć się zupełnie gdzie indziej niż na początku roku. Zapraszam na przestawienie sytuacji na rynku transferowym MotoGP

MotoGP GP Hiszpanii

Aprilia Racing w MotoGP

Zacznijmy od zespołu, do którego w sensacyjny sposób przeszedł Jorge Martin. Tuż po ogłoszeniu Marca Marqueza w fabrycznym zespole Ducati, Hiszpan stwierdził, że nie zamierza kolejny rok być zawodnikiem zespołu satelickiego i zerwał więzy z włoską marką, tym samym przechodząc na Aprilie. Jako mistrz świata pokładał ogromne nadzieję, że nowy motocykl pozwoli mu utrzymać obecne wyniki i tym samym przynieść kolejne mistrzostwa. Strony wstępnie podpisały umowę dwuletnią, tym samym dając sobie nawzajem czas na dostosowanie się do siebie. 

Wszystko jednak skomplikowała kontuzja Martina, której doznał jeszcze na testach przedsezonowych i wrócił dopiero na czwarte GP do Kataru, wciąż poobijany. Tam również szczęście mu nie dopisało i ponownie wylądował w szpitalu. Tym razem pauzuje do dzisiaj i nie zapowiada się szybki powrót na maszynę. Jak się okazało parę dni temu, Jorge ma mieć klauzulę w kontrakcie, która pozwala Hiszpanowi opuścić Aprilię z końcem 2025, jeśli po sześciu rundach sezonu nie będzie się znajdował na odpowiednio wysokiej pozycji w klasyfikacji. 

W internecie wrzało, a zespół uspokajał, że nikt nie zamierza ich opuszczać i skupiają się na dotychczasowej pracy. Szybko jednak okazało się to zwykłą PR-ową gadką, ponieważ dzisiaj mistrz świata opublikował takie oświadczenie: 

“Witam wszystkich, 

Chciałbym przekazać wszystkim fanom, mediom i osobom, które śledzą moją karierę, jasne wyjaśnienie mojej sytuacji z Aprilią. 

Nigdy nie złamałem warunków kontraktu. Podczas podpisywania umowy uzgodniłem z Aprilią, że jeśli nie zostaną spełnione pewne warunki, zastrzegam sobie prawo do decydowania o swojej przyszłości na sezon 2026. Był to kluczowy warunek, abym w ogóle zaakceptował propozycję kontraktu, którą mi wówczas złożono. 

Kiedy w zeszłym roku podjąłem decyzję o zmianie producenta, jednym z moich założeń było to, aby mieć możliwość przetestowania motocykla w realnych warunkach oraz poznania zespołu i jego metod pracy. Dzięki temu mogłem czuć się komfortowo podpisując umowę na dwa lata, a nie tylko na jeden — i właśnie dlatego wprowadziliśmy taki zapis. 

W obliczu sytuacji, w której musiałem podjąć decyzję w terminie określonym w kontrakcie, zdecydowałem się skorzystać z przysługującego mi prawa do zwolnienia się z umowy na sezon 2026. Zawsze robiłem to z szacunkiem, w sposób przejrzysty i wyłącznie z intencją przejęcia kontroli nad swoją przyszłością jako zawodowego sportowca. 

Niestety, okoliczności wynikające z wypadków — choć prawdą jest, że nie mają one wpływu na to, co zostało uzgodnione — wpłynęły na ten etap. Dlatego od początku byłem otwarty na dialog z Aprilią, aby wydłużyć ten okres o określoną liczbę Grand Prix po moim powrocie do rywalizacji. Celem było, aby obie strony mogły dać sobie nawzajem drugą szansę i czuć się komfortowo przed podjęciem decyzji na 2026 rok. 

Zawsze byłem szczery wobec Aprilii, zawsze doceniałem motocykl, zespół i wysiłek wszystkich osób będących częścią projektu. Jedyne, o co proszę, to aby moja wola oraz duch porozumienia, które zawarliśmy z Aprilią, zostały uszanowane. 

Nie ma żadnego konfliktu ani pretensji. Po prostu chcę móc spojrzeć w przyszłość z jasnością umysłu, po bardzo trudnym okresie i bardzo poważnej kontuzji, i dalej dawać z siebie wszystko — na torze i poza nim. 

Dziękuję wszystkim za zrozumienie i szacunek, 

Jorge Martín” 

Jest to tak naprawdę jednoznaczne z oświadczeniem o opuszczeniu Aprilii po końcu tego sezonu i przesiadkę na nową maszynę. Dużo osób poddało Hiszpana krytyce, ponieważ de facto nie miał nawet okazji sprawdzić motocykla podczas pełni możliwości. Dodatkowo dochodzi czynnik lojalności i to, że Bezzecchi wygrał ostatnie GP, a więc udowodnił, że ta maszyna ma potencjał.

ZOBACZ TAKŻE  Co to była za hiszpańska telenowela! Podsumowanie GP Hiszpanii! 

Druga strona z kolei argumentuje to w ten sposób, że włoska marka radzi sobie znacznie gorzej na większości obiektach i póki co ma tempo tylko na nielicznych torach, a obecnie poważnymi graczami stają się Yamaha i Honda. Nieważne, z której strony się popatrzy jedno jest pewne – Martin uruchomił domino i z pewnością odbije się to w przyszłości w sposób negatywny, bądź pozytywny dla niego. Bezzecchi na 99% zostaje na kolejny rok, ponieważ jest mu tam dobrze i ostatnio wygrał wyścig. Sam zresztą się wypowiadał, że Jorge według niego popełni głupotę, jeśli zerwie kontrakt z Aprillią. 

MotoGP

KTM: 

Kolejnym bardzo ważnym zespołem w całej układance jest właśnie austriacki zespół. KTM ostatnimi czasy tonie w długach i ledwo co dalej funkcjonuje. Parę set milionowy dług daje o sobie znać i nastały najczarniejsze czasy dla tej marki i walka o przetrwanie. W ostatnich dniach ogłoszono, że znaleźli inwestorów, dzięki czemu będą dalej działać. Szybko okazało się, że jest to indyjska firma, która posiada 49% KTM, a więc tak naprawdę ten sam podmiot. W dodatku, o ironio, ta firma wzięła pożyczkę, żeby dać pieniądze KTM. 

Tak naprawdę nikt nie wie, czy projekt MotoGP będzie kontynuowany, zwłaszcza że z reszty sportów mają się stopniowo wycofywać. Doprowadza to do kolejnej wielkiej niewiadomej na rynku transferowym, a mianowicie – co z kierowcami. Nikt z zawodników nie chce znaleźć się w sytuacji, w której z dnia na dzień dowiedzą się, że ich jazda nie będzie kontynuowana z powodu braku środków (jak to było w przypadku Suzuki), tylko na pewno rozglądają się po konkurencji, nawet jeśli miałoby to oznaczać zerwanie kontraktu. 

Przede wszystkim wszyscy chcą zgarnąć Pedro Acoste – młodego mistrza Moto2, który jak dostanie maszynę, to potrafi robić niesamowite wyniki. Nazywany następcą Marqueza, ma być podobno mocno kuszony przez Yamahę i Hondę. Jeśli chodzi o Bindera to jest to większa niewiadoma, ale prawdopodobnie pozostanie on na KTM tak długo jak będzie jeździł. 

MotoGP

Tech3 KTM: 

Tech3 od paru lat jest zespołem satelickim KTM i wyglądało na to, że dobrze im wychodzi ta współpraca. Jednak wszystko zmienia się w obliczu długów austriackiej marki i już się mówi o zmianie motocykli na kolejny sezon w tej ekipie. Pretendentami są w zasadzie wszystkie marki obecnie, ponieważ każdy chciałby mieć jeszcze dodatkowe dwa motocykle do zbierania danych.

Najpoważniejszym graczem ma być Yamaha, której motocykle wydają się bardzo obiecujące na przyszłość (zwłaszcza jeśli kolejne będą wyposażone w V4). Oczywiście rzutuje to również na kontrakty Vinalesa (który ma niezbyt dobrą sytuację z Yamahą) i Bastianiniego. W obecnym świetle nie wiadomo, czy po zmianie motocykli, obie strony będą chciały przedłużyć współpracę. Dochodzi jeszcze fakt bardzo słabych wyników Bastianiniego, który może już wcale nie znaleźć miejsca na następny sezon. 

ZOBACZ TAKŻE  Czas na małą wycieczkę do Azji, a więc Grand Prix Tajlandii w MotoGP!
MotoGP

Ducati Lenovo Team w MotoGP 

Zdecydowanie najlepszy zespół w tym roku, który absolutnie dominuje sezon. Marc Marquez po przejściu na fabryczną maszynę wszystkich rozstawia po kątach i to właśnie jemu prawdopodobnie przypadnie mistrzostwo na koniec 2025 roku. Bezapelacyjnie jest on kimś kto zostanie na co najmniej parę lat w tym zespole. Większy problem za to jest z Pecco Bagnaią. Dwukrotny mistrz świata MotoGP ma najgorszy sezon od lat, który jest ciągle naznaczony wywrotkami, problemami z motocyklem i notorycznym byciem gorszym od kolegi zespołowego. W klasyfikacji jest pod Alexem Marquezem, który w dodatku jedzie na zeszłorocznej maszynie. 

Ludzie zaczęli spekulować, czy Ducati w MotoGP nie zdecyduje się odrzucić Włocha na rzecz kogoś innego. Wszyscy znamy, że włoska marka ma w historii wiele takich przypadków, w których wyrzucają świetnych kierowców, ponieważ sobie nie radzą na przestrzeni ostatniego czasu. Ponownie w ostatnich dniach pojawiła się plotka, jakoby Pecco miał wskoczyć za Rinsa do fabrycznej Yamahy i tam kontynuować swoją przygodę i walczyć o tytuł. Ciężko jest sobie jednak to wyobrazić, ponieważ Fabio nie ma dobrej historii z Włochem i na pewno nie będzie chciał, aż tak poważnego rywala w potencjalnej walce o tytuł w najbliższych latach. 

Jeśli jednak Bagnaia faktycznie przejdzie do innego zespołu, to Ducati stanie ponownie przed wielkim wyborem, który będzie rezonować na kolejne lata. Mają do wyboru Alexa Marqueza, który jest tuż za bratem w klasyfikacji, jednak znowu będzie on stał w cieniu Marca. Ten duet może mieć marne szanse powodzenia, właśnie z powodów psychicznych. Warto wspomnieć, że GP24 ma być łatwiejsze w prowadzeniu od GP25, więc również forma Alexa może być spowodowana motocyklem. Wybór brata Marca na pewno będzie ryzykowny, dlatego mówi się jeszcze o powrocie Martina, lub nawet ściągnięciu Bulegi z World SupeBike. 

Nicolo Bulega jest niesamowitym talentem przynajmniej, jeśli chodzi o motocykle produkcyjne i jest obecnie liderem klasyfikacji generalnej. Włoch ma mieć testy w niedalekiej przyszłości, które zadecydują o jego dalszej karierze. Jeśli fabryka okaże się nie dla niego to zawsze będzie może miejsce w satelickich ekipach Ducati. 

Podsumowując ten zespół, to osobiście nie uważam, że Pecco zostanie zwolniony, ale z obowiązku trzeba podkreślić, że takie głosy się słyszy, ale jak będzie w przyszłości to wie tylko zarząd Ducati.

MotoGP

Gresini Racing i VR46 

Tym razem wezmę dwa zespoły na raz, ponieważ mówimy o mniejszym kalibrze. W Gresinim na pewno zostanie Aldeguer i Alex Marquez, o ile nie przejdzie do fabryki. Jak się tak stanie, to jego miejsce może zajmie Bulega, Acosta, bądź ktoś z Moto2. 

Jeśli chodzi o zespół Rossiego to Diggianantonio jest pewniakiem do pozostania w zespole. Dużo się mówi o bardzo nieregularnym Morbidellim, którego wiele osób chciałoby zobaczyć poza MotoGP. Mimo wszystko trzeba pamiętać, że to wychowanek akademii VR46, więc pewnie, jeśli nie dostanie nigdzie oferty, żeby przejść do lepszego zespołu (co pewnie się nie stanie) to pozostanie w VR46. 

MotoGP

Trackhouse, Honda HRC, LCR w MotoGP

Musiałem gdzieś wepchnąć Trackhouse, zatem niech będzie on tutaj. Mianowicie jest to zespół, w którym wszystko zostanie na swoim miejscu, ponieważ wszyscy się tam uczą zarządzania i najważniejsza jest stabilność. Ogurze też jest tam bardzo dobrze, więc wszystko układa się dla nich jak najlepiej. 

ZOBACZ TAKŻE  Szybsi od F1 i sprint co rundę – przewodnik po MotoGP

Honda to bardzo ciekawy przypadek, ponieważ jest to jedyny zespół fabryczny w MotoGP, który radzi sobie gorzej od własnego satelickiego. Mir ma kolejny sezon naznaczony wypadkami, a Marini nie dowozi. Który i czy w ogóle ktoś z nich poleci jest jedną wielką niewiadomą i tak naprawdę można się spodziewać wszystkiego. Zawodników łączonych jest mnóstwo i oprócz wspomnianych już wcześniej Martina i Acosty, to głośno w padoku jest o kontrakcie z dwukrotnym mistrzem WSBK – Toprakiem Razgatlioglu. Ma być to kontrakt wprawdzie na 2027 dopiero, ale biorąc pod uwagę kłopoty fabrycznej Hondy to mogą przyśpieszyć swoją decyzję. 

Dodatkowo jest jeszcze opcja awansu Zarco do fabryki, który radzi sobie niesamowicie w tym roku i nawet zgarnął zwycięstwo. Francuz na pewno zostanie, jeśli tylko wyrazi taką wolę w japońskiej marce, ponieważ sam szef Honda Racing o tym powiedział. Pozostaje tylko kwestia, czy w LCR, czy w HRC. Chantra z kolei w LCR nie radzi sobie kompletnie, ale trafił na jeden z najgorszych motocykli w stawce. Czy usprawiedliwia go to, prawdopodobnie nie, ponieważ właśnie jego kolega zespołowy kręci niesamowite wyniki. Pewne jest to, że ktoś z Azji musi być w Hondzie, więc raczej zostanie niezależnie od wyników. 

MotoGP

Yamaha i Prima Pramac 

Na koniec zostały nam dwa ostatnie zespoły Yamahy w MotoGP. Tutaj podobnie rozpoczyna się spekulowanie o przyszłości, ponieważ wielu zawodników po prostu nie dowozi. Pewniakiem, który zostanie jest Fabio, który pierwszy raz od dawna dostał motocykl, dzięki któremu może walczyć o najwyższy stopień podium. Gorzej ze znalezieniem partnera dla niego, ponieważ Rins niestety nie radzi sobie najlepiej na tej maszynie i prawdopodobnie przynosi znacznie mniej punktów niż ktoś inny jeździł zamiast niego.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że tutaj potrzebna jest zmiana i raczej będzie ona wykonana. Yamaha w MotoGP ma dużo opcji, a najlepszą będzie podpisanie Martina albo Pecco (chociaż z nim mogą pojawić się tarciam, jak wcześniej pisałem). 

W zespole satelickim wcale nie jest spokojniej, ponieważ Oliveira i Miller są na częściowym wylocie. Jack, wydaje się, radzi sobie bardzo dobrze i potrafi wykręcać dobre czasy swoim motocyklem. Gorzej jednak z długodystansowym tempem, bo już wtedy zaczynają się błędy – zajeżdżanie opon, wywrotki i jeszcze więcej wywrotek. Miller jest bardzo nieregularnym kierowcą i widać, że to może być koniec jego kariery z motocyklami. W tym roku pojedzie w 8 godzinnym wyścigu na Suzuce, a już wielokrotnie mówiło się o zmianie na Super Bike.  

Oliveira ma dalej odczuwalne skutki kontuzji, mimo to i tak nie radził sobie nie wiadomo jak dobrze. Jednak, jeśli jeden odejdzie, to prawdopodobnie drugi zostanie, żeby był ktoś w zespole kto chociaż zna motocykl. Ich opcjami są raczej sami zawodnicy z ekip satelickich w MotoGP, ewentualnie ktoś z Moto2, bo z fabryki mało kto przechodzi na motocykl satelicki. 

MotoGP

Tak się prezentuje rynek transferowy w MotoGP na przyszły sezon! W przeciągu kilku, kilkunastu tygodni będą rozstrzygać się bardzo ważne negocjacje, które mogą zadecydować o rozkładzie sił na nadchodzące lata. Spokojny sezon zamienił się w niesamowitą wrzawę, ale dzięki temu mamy emocje nie tylko na torze, ale także poza nim! 


Podobają Ci się nasze teksty? Chciałbyś się jakoś odwdzięczyć?
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *