Motocyklowe mistrzostwa świata powracają do Brna, gdzie odbyła się ostatnia runda przed przerwą wakacyjną! Dwunasty wyścig kalendarza, który oficjalnie rozpoczął drugą połowę sezonu był wielką niewiadomą z powodu braku świeżych danych, nowej nawierzchni oraz załamań pogody. Zapraszam Was na podsumowanie weekendu MotoGP!

Wyścig po latach
Ostatni raz na Autodromo Brno zawodnicy mistrzostw świata MotoGP mieli okazję pościgać się w szarpanym sezonie 2020. Wtedy Brad Binder zgarnął pierwsze zwycięstwo w klasie królewskiej zarówno dla siebie, jak i KTM’a. W końcu jednak po pięciu latach oczekiwania dostaliśmy wymarzony wyścig blisko naszego kraju. Czesi przez ten czas wymienili cały asfalt, który okazał się niezwykle przyczepny i pozwalał na osiąganie niesamowitych rezultatów. Powrót do Brna idealnie zbiegł się również z powrotem mistrza świata – Jorge Martina do ścigania się po bardzo długim okresie kuracji po kontuzji.
Hiszpan wracając do MotoGP dodatkowo potwierdził, że pozostanie w Aprilii na przyszły sezon i dogadali się z zespołem. Powiedział, że niczego nie żałuje, nie przeprosił ekipy i robił to, co według niego było najlepsze dal jego samego w trakcje decydowania o przyszłości. Wśród wielu osób panuje konsternacja związana z całym szumem jaki wywołał mistrz świata, ale przynajmniej teraz mamy jasno i klarownie sytuacje jaka kształtuje się nam na przyszły sezon.
Treningi piątkowe były mocno naznaczone przez pogodę, ponieważ wiele popsuł zawodnikom deszcz. Tak jak pierwsza wolna sesja treningowa była bardziej na oswojenie się z torem i nową nawierzchnią, tak w treningu kwalifikacyjnym oczywiście należało już pojechać na 110%. Druga sesja piątkowa była chyba najgorszą dla Ducati w tym sezonie. Do Q2 wprowadzili tylko połowę swoich zawodników, a nie udało się to Aldeguerowi (ponownie), Di Giannantonio oraz Pecco Bagnaii!
Włoch kompletnie nie miał tempa na mokrej nawierzchni, co tylko bardziej naznacza jego problemy w tym sezonie. W pierwszej dziesiątce za to znalazła się cała fabryczna Aprilia, co z pewnością można uznać za suckes, zwłaszcza dla Jorge Martina. Hiszpan nie odstawał tempem od Bezzecchiego, co pokazuje, że nie stracił woli walki.
Pozostali, którzy przeszli dalej to: Quartararo, Zarco, Joan Mir (!), Bastianini oraz Pedro Acosta. Pecco udało się uratować swoją sytuację i przeszedł przez Q1 wraz z Raulem Fernanzedem z Trackhouse’a. Powiem nawet więcej, ponieważ w drugiej części czasówki wykręcił czas na pole position!
Marc Marquez podczas swojej drugiej, najlepszej próby nie utrzymał motocykla w ryzach i zaliczył wywrotkę. Tym samym Hiszpan musiał zadowolić się drugim miejscem. Quartararo, który dalej czeka na kolejne modyfikacje do swojej Yamahy, dopełnił pierwszą linię. Drugi rząd z kolei wyglądał niesamowicie dziwnie, jak na ten sezon. Znaleźli się w niej kolejno: Bezzecchi, Mir i Raul Fernandez. Bardzo dobre wyniki kwalifikacyjne powyższych zawodników pokazują, że wszyscy próbują nadganiać do Ducati i w niedalekiej przyszłości może okazać się, że włoska marka będzie mieć bardzo utrudnione zadanie.
Alex Marquez zakwalifikował się dopiero ósmy, po tym jak Pecco miał mu „przeszkadzać” na jego wyjazdowym kółku. Jednak sam przyznał, że wszystko było na granicy przepisów i nie ma się, co o to kłócić. Powracający Jorge Martin był ostatni podczas sesji.

Pełna kontrola Marqueza w MotoGP
Na szczęście (albo i nie) wyścigi były niezagrożone przez deszcz i warunki były znacznie lepsze niż wcześniej. Sprint bardzo szybko zaczął prowadzić nie kto inny, jak Marc Marquez pewnie zmierzając do mety. Pięknie do przodu przebijali się zawodnicy KTM’a – Acosta i Bastianini, którzy siedli na ogonie dwóch fabrycznych Ducati.
W pewnym momencie Acosta znalazł się za Marciem Marquezem i go wyprzedził! Wszyscy od razu założyli to samo – Marc miał zbyt niskie ciśnienia opon, więc żeby nie dostać kary musiał pojechać chwilę za kimś, żeby rozgrzać opony i podnieść ciśnienie. Okazało się to prawdą i po pewnym okresie Marquez odzyskał prowadzenie z łatwością i dowiózł je do mety.
Podobnej sztuki spróbował Bagnaia, tylko Włoch kompletnie się pogubił i zaczął tracić pozycję za pozycją finalnie kończąc dopiero na siódmym miejscu… Acosta, który jak sam przyznał prowadził w wyścigu, ponieważ ośmiokrotny mistrz świata mu na to pozwolił, dojechał na drugim miejscu w sprincie, a tuż za nim przeciął linię mety Enea Bastianini.
Martin skończył poza punktami na 11 pozycji, ale za to jeden punkt dopisał na swoje konto Pol Espargaro, który wystąpił jako dzika karta KTM’a. Po wyścigu mieliśmy jeszcze jedną niespodziankę – Ai Ogura, Alex Rins i Marc Marquez znaleźli się pod dochodzeniem o problem z ciśnieniem opon! Zazwyczaj kończy się to automatyczną karą czasową, ale tym razem wszyscy zawodnicy uniknęli kary i zatrzymali swoje lokaty.
Szybko okazało się, że stało się to z powodu błędu w systemie, który pokazywał złą wartość ciśnień. Na tym samym stracił mocno Pecco, któremu ciągle pokazywało złą wartość na wyświetlaczu, przez co odpuszczał coraz i coraz bardziej. W niedzielę już na szczęście sędziowie dopilnowali, żeby podobna sytuacja się nie powtórzyła i mogliśmy być spokojni o wynik wyścigu.
Przed startem pozytywną wiadomość dostarczyli nam jeszcze organizatorzy samego wyścigu – Brno przez cztery dni odwiedziło prawie 220 tysięcy kibiców (oczywiście jak to z takimi danymi jest – jeśli ktoś był w te 4 dni na torze, to był liczony jako cztery różne osoby)! Pokazuje to, że zainteresowanie wyścigami w tym regionie jest bardzo duże i daje dużą nadzieję na pozostanie tego eventu na długie lata. Po zgaśnięciu czerwonych świateł Pecco utrzymał prowadzenie, a za nim wystrzelili Marquez i Bezzecchi.
Zawodnik Aprilii wyprzedził Hiszpana i chwilę później objął prowadzenie od Bagnaii! Włoch utrzymywał się jeszcze kilka okrążeń przez jego kolegą zespołowym, ale potem został z łatwością wyprzedzony i wypadł kompletnie z rytmu. Z czasem dogonili go Acosta i Bastianini i Pecco spadł za nich obu. Enea niestety jednak nie dokończył weekendu i zaliczył wywrotkę. Wyścigu nie dokończył też Alex Marquez, który przesadził z manewrem na Mirze i zabrał siebie i go na żwir. Marquez dostał karę dłuższego okrążenia na rundę w Austrii, już po przerwie letniej.
Tymczasem jego brat zabrał się do wyprzedzania Bezzecchiego i po kilku próbach udało mu się objąć jego ulubioną lokatę. Zaczął śrubować niesamowite rekordy i dowiózł pewne 37 punktów na koniec weekendu w Brnie! Drugi oczywiście pozostał Bezzecchi, a trzeci Acosta, zdobywając swoje pierwsze podium w sezonie!
Wyśmienity wyścig w MotoGP zaliczył Fernandez, który skończył piąty, przed Fabio Quartararo. Dobrze zaprezentował się Jorge Martin, który dopisał do swojego konta siedem punktów, dzięki siódmej pozycji.

Zdobyte przez zawodników MotoGP punkty po GP Czech
| Pozycja | Zawodnik | Zespół | Manufaktura | Punkty |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Marc Marquez | Ducati Lenovo | Ducati | 37 |
| 2 | Pedro Acosta | Red Bull KTM | KTM | 25 |
| 3 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | Aprilia | 26 |
| 4 | Enea Bastianini | Red Bull KTM Tech3 | KTM | 7 |
| 5 | Raul Fernandez | Trackhouse Aprilia | Aprilia | 15 |
| 6 | Fabio Quartararo | Monster Yamaha | Yamaha | 15 |
| 7 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo | Ducati | 16 |
| 8 | Pol Espargaro | Red Bull KTM Tech3 | KTM | 8 |
| 9 | Johann Zarco | Castrol Honda LCR | Honda | 4 |
| 10 | Jorge Martin | Aprilia Racing | Aprilia | 9 |
| 11 | Brad Binder | Red Bull KTM | KTM | 8 |
| 12 | Jack Miller | Pramac Yamaha | Yamaha | 6 |
| 13 | Fermin Aldeguer | BK8 Gresini Ducati | Ducati | 5 |
| 14 | Luca Marini | Honda HRC Castrol | Honda | 4 |
| 15 | Ai Ogura | Trackhouse Aprilia | Aprilia | 2 |
| 16 | Alex Rins | Monster Yamaha | Yamaha | 1 |
| 17 | Alex Marquez | BK8 Gresini Ducati | Ducati | 0 |
| 18 | Miguel Oliveira | Pramac Yamaha | Yamaha | 0 |
| 19 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina VR46 Ducati | Ducati | 0 |
| 20 | Augusto Fernandez | Yamaha Factory Racing | Yamaha | 0 |
| 21 | Joan Mir | Honda HRC Castrol | Honda | 0 |
| 22 | Takaaki Nakagami | Idemitsu Honda LCR | Honda | 0 |
Po niesamowitym widowisku w Brnie będziemy mieć teraz chwilę, żeby ochłonąć od MotoGP. Kolejne GP odbędzie się dopiero 17 sierpnia, gdzie zawodnicy wrócą z nowymi siłami. W międzyczasie, jednak to nie koniec motocyklowych emocji, ponieważ już za dwa tygodnie odbywa się runda WSBK na Węgrzech!





