Po pierwotnym opóźnieniu początku sezonu WEC, nowa pierwsza runda mistrzostw została przywitana z dużą radością wśród fanów, jak i samych uczestników.
Prolog i kwestia BOP
Podczas prologu, do opinii publicznej została podana informacja, że tabele Balance of Performance dla WEC nie bedą już wypuszczane do „publiki”. Według zarządu ACO, ma to uciszyć spekulacje związane z tabelami sugerującymi dane wyniki czy ich ustawianie.
Dlaczego już nie publikujecie już tablic [Balance of Performance]? Bo to strasznie mylące. Nie chcemy narzucać własnej narracji. Chcemy uniknąć wszelkich nieporozumień. To naprawdę trudne do zrozumienia. Ludzie, którzy uważają, że wszystko jest fałszywe i że oszukujemy na każdym kroku, nigdy nie zmienią zdania.”
Bruno Famin dla DailySportscar.com
W obu sesjach prologu najszybsze wydawało się Ferrari. #51 Ferrari AF Corse zajęło pierwsze miejsce w sesji porannej i #50 Ferrari AF Corse w sesji popołudniowej. AF Corse #83 trzymało się blisko – lecz nie wszystkie znaki wskazywały na triumf Włoskiej marki. Najszybsze w LMGT3 były auta Ferrari, z #21 będącym pierwszym w sesji porannej i drugim w sesji popołudniowej, z #27 Heart of Racing będącym szybszym na koniec testów.
Kwalifikacje
Pierwsza sesja kwalifikacji w sezonie po raz pierwszy pokazała układ sił na Imoli. Jedynym samochodem LMGT3, który nie pojawił się w Hyperpole, okazał się Aston Martin Vantage AMR LMGT3. Większość producentów dostało się do drugiej fazy kwalifikacyjnej z jednym autem. Wyjątkiem okazały się Lexusy Akkodis ASP Team i BMW od Team WRT. Pole Position padło łupem Garage 59 #10 używającego McLaren 720S LMGT3 Evo, z dwójką wcześniej wspomnianych Lexusów za sobą.
Wyniki prologu pokrywały się ze stanem faktycznym w kwalifikacjach. Ferrari AF Corse #50 było najszybsze w pierwszej sesji, z AF Corse #83 utrzymującym im kroku. Genesis Magma Racing – jako debiutanci – nie zaskoczyli nikogo nie wchodząc do Hyperpole. W nim również zwyciężyło Ferrari, lecz teraz z numerem #51. Za Antonio Giovinazzim ustanowiła się Toyota Racing #8 i Ferrari AF Corse #50. AF Corse #83, kierowane przez Roberta Kubicę w kwalifikacjach, zajęło ósme miejsce.


Początek sezonu, już na torze
Wyścig rozpoczął się w ładne popołudnie, choć od początku były spekulacje na temat pogody. Zapowiadano deszcz, która już nieraz namieszała w strategii w tej rundzie mistrzostw świata. Jak to już bywa przy debiutach, różne problemy spotykają nowe samochody. Genesis Magma Racing GMR-001 #19 miało problemy tuż od startu. Zmusiło to ich ekipę do rozpracowania swojego samochodu w garażu już na początku wyścigu.
Toyota Racing, która weszła w sezon 2026 z GR010-Hybrid po poprawkach, wraz z nowym malowaniem i ujednoliceniem nazwy zespołu pokazała swoją siłę już na początku, goniąc Ferrari AF Corse #51 i stawiając realne wyzwanie obecnej załodze mistrzów. Pierwsza neutralizacja została wywołana przez oba samochody Akkodis ASP Team wypadające z rywalizacji z powodu awarii w przeciągu trzech minut.
Wyścig nabrał spokojniejszego tempa, choć nie oznaczało to całego odpadnięcia akcji. W LMGT3, McIntosh z Team WRT #69 stoczył porządną walkę o pozycję na podium z polesitterem klasy LMGT3 na Imoli, Antaresem Au. Po stracie około 30 minut jazdy, Lexus RC F LMGT3 #78 wrócił na tor, pomimo sporej straty czasowej.
Przez karę dotyczącą procedury VSC, Ferrari AF Corse #51 i Cadillac Hertz Team Jota #12 musiały odbyć przejazd przez aleję serwisową. Kosztowało ich wiele pozycji na torze, jak i stracenie okrążenia do lidera stawki. Druga pełna neutralizacja została wywołana przez Nicka Cassidiego, którego samochód utknął w żwirze. Kierowca Peugeota #93 dał radę ewakuować się z pułapki żwirowej, lecz neutralizacja była kontynuowana zgodnie z planem.

Strzał na deszcz
Wraz z coraz dalszym progresem w dystansie wyścigu, ciemne chmury zaczęły zbierać się nad torem. Choć nie była to jeszcze pora na opady, to pierwsze zmiany strategii z tego powodu zaczęły mieć miejsce. Równolegle, Mathys Jaubert w #19 po raz pierwszy mógł powalczyć z innym Hypercarem na swoim poziomie. Nie umilał on życia Niklasowi Nielsenowi, którego Ferrari AF Corse #50 walczyło aby przebić się do przodu. Corvette prowadziło 1-2 w LMGT3 podczas stintów kierowców srebrnych. Walką Edgara i Dempsey’a przeciągnęła się aż do zmian kierowców w TF Sport i Racing Team Turkey.
Ciekawej strategii podjęło się AF Corse #83, nie zmieniając opon, wyczekując opadów. Większość zespołów podjęło decyzję, że w przypadku deszczu będzie wymagany kolejny zjazd. Okazało się to być lepszą opcją, gdyż deszcz nie spadł. Robert Kubica, obejmujący stery żółtego Ferrari 499p musiał uporać się z oponami, które przetrwały już ponad 100 okrążeń jazdy. Kosztowało to Polaka spadnięcie z około szóstej pozycji na dziesiątą.
Dzięki zyskaniu na odpowiednich pitstopach, do walki na czele stawki dołączyła Toyota Racing #7, wspierając swoje siostrzane auto w rywalizacji z Ferrari AF Corse #51. Wiatr przybrał na sile z 30 minutami do końca wyścigu, lecz nic nie sugerowało opadów w końcówce. Choć wyścig dla Garage 59 #10 zapowiadał się na zakończenie sukcesem, jadąc na pozycji lidera, awaria wymusiła spadek do środka stawki LMGT3.
Nowi triumfatorzy, stare twarze
Pierwsze zwycięstwo w sezonie trafiło do Toyota Racing #8, z ich siostrzanym autem z numerem #7 zajmującym drugie miejsce. Ferrari AF Corse #51 po ostatnim zjeździe chwyciło się ostatniego stopnia podium i już go nie puściło. Wszyscy kierowcy obecni na podium klasy Hypercar są już mistrzami FIA WEC. AF Corse #83, jako jedyne prywatne auto w stawce, już nie ma rywala w FIA Hypercar World Cup. Przez to, ta wersja mistrzostwa już nie istnieje.
Po końcowej dramaturgii z McLarenem 720S LMGT3 Evo #10, wyścig wygrało Team WRT #69. Drugie miejsce zatrzymało sobie TF Sport #33. Trzecie miejsce zyskało The Bend Manthey #92, po późnej karze dla Racing Team Turkey #34. Klasyfikacja generalna obecnie odpowiada wynikom z wyścigu 6h Imola, które możecie zobaczyć tutaj. Deszcz na tor finalnie spadł…ale już po mecie.


Następny wyścig WEC odbędzie się na legendarnym Spa-Francorchamps w weekend 9 maja. Jest to ostatnia runda FIA WEC przed 24h Le Mans.
Źródła: DailySportscar.com, DPPI, Oficjalny profil FIAWEC na X, Oficjalna strona FIAWEC.
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





