Home / Motocykle / MotoGP / MotoGP wita Węgry! Podsumowanie rundy na Balaton Park

MotoGP wita Węgry! Podsumowanie rundy na Balaton Park

MotoGP

Zawodnicy MotoGP nie zwalniają po przerwie sezonowej i od razu pojechali w kolejnej rundzie mistrzostw świata i tym razem wybór padł na bliskie nam Węgry. Nieznajomy nikomu tor, który miał zweryfikować umiejętności kierowców jazdy w zakrętach przez większość długości okrążenia spisał się nie najlepiej, a dlaczego opisze w dalszej części podsumowania! 

MotoGP

Problemy debiutu toru w MotoGP

Balaton Park jest nowym obiektem dla motocyklowych mistrzostw świata, a na samych Węgrzech nie byliśmy od 1992 roku, kiedy to odbyła się druga i do dzisiaj ostatnie GP Węgier. Władze kraju stwierdziły, że Hungaroring znany z F1 nie nadaje się na obecne MotoGP (zwłaszcza, że nie ma licencji) i na potrzeby MotoGP i WSBK zbudowali Balaton Park w 2023 roku. Lokalizacja przepiękna – obok jeziora Balaton, czyli bardzo turystycznego miejsca dla tego kraju. Data również dobra, ponieważ środek sierpnia jest idealnym czasem na urlop dla wielu osób. Pozostaje sobie zadać pytanie co może pójść źle mając tak wszystko przemyślane i odpowiedź jest prosta – wszystko. 

GP Węgier w kalendarzu MotoGP jest od razu po Austrii i zaledwie cztery tygodnie po Czechach, co oczywiście sprowadza problem z widownią na torze. Zamiast zebrać ludzi z stosunkowo bliskiej okolicy Europy środkowej, środkowo-wschodniej, to urządziliśmy trzy rundy pod rząd całkowicie maksymalizując ryzyko, że Czesi pójdą tylko na Autodromo Brno itd. Spowodowało to spadek kibiców na tych wszystkich torach, a Węgry zaliczyły najgorszą frekwencję – tylko 80 000 fanów przez cztery dni… Nie wygląda to dobrze przyszłościowo, ponieważ znowu te rundy nie są od siebie oddalone kalendarzowo (z powodów czysto logistycznych, które jak najbardziej rozumiem). 

ZOBACZ TAKŻE  Sezon marzeń Marqueza! Podsumowanie pierwszej części sezonu MotoGP! 

Oprócz problemu z widownią, jeszcze przed weekendem dużo mówiło się o tym, że ten tor może się nie nadawać na najwyższą klasę motocyklową. Balaton jest obiektem niecodziennym. Szykany, które są wytworzone sztucznie, żeby motocykle się zbytnio nie rozpędziły, stają się niebezpiecznie w przypadku wjeżdżania dwudziestu dwóch zawodników na raz.

Argumentem przeciwko temu, może być odbyta runda w WSBK, tylko tam są znacznie wolniejsze motocykle (na starcie) oraz wszyscy jadą w mniejszych złożeniach. Ale tam też nie zapominajmy, że w drugim zakręcie mieliśmy incydent, który spowodował czerwoną flagę na torze. Oprócz tego znacznie mało miejsc do wyprzedzania i świeży asfalt miały nie przysporzyć widowisku i niestety tak się stało… 

MotoGP

Z jednej strony problemy, z drugiej dominacja 

W treningach jak zawsze wyśmienicie czuł się Marc Marquez, który nie odpuści okazji do powiększenia swojego prowadzenia. Oprócz niego dobrą formę zaprezentował KTM, który też kończył na wysokich pozycjach. Znacznie gorzej na asfalcie radzili sobie Pecco Bagnaia oraz Yamaha. 

Włoch ponownie miał duże problemu z opanowaniem swojego motocykla i nawet nie wszedł bezpośrednio do Q2. Z całego Ducati nie udało się to również Di Giannantionio, co też jest ostatnio częstszym widokiem, że VR46 sobie przestaje radzić w czasówkach. Z niespodzianek wszedł Pol Espargaro, który zastępuje Vinalesa oraz rzutem na taśmę Quartararo wraz z Hondą. Fabryczny zespół Aprilli też został zmuszony do przebijania się przez Q1, co z powodzeniem udało się Bezzecchiemu. Drugi fotel do drugiej części kwalifikacji przejął Diggia, który pozbawił szansy Brada Bindera – jedynego KTM-a poza Q2. 

ZOBACZ TAKŻE  Walka na włoskiej ziemi! Podsumowanie GP Włoch w MotoGP! 

Pecco dał radę postawić swój motoyckl dopiero na piętnastym miejscu, a Jorge Martin na siedemnastym. Nie wygląda to tak źle dla Hiszpana, który dalej leczy kontuzję i uczy się motocykla, jak dla Bagnaii, który już kolejny weekend z rzędu ma ogromne problemy na samym starcie. 

Q2 skończyło się jak zazwyczaj, czyli pole position Marca Marqueza, ale mocno zagroził mu Marco Bezzecchi, który znowu po pobycie w Q1, wykręcił niesamowity czas, ale tym razem wystarczyło tylko na drugą pozycję. Diggia również zrobił wspaniały powrót i domknął pierwszy rząd na starcie. Bastianini był czwarty i tym samym został najwyżej startującym zawodnikiem KTM-a do tego GP, a Fabio jako jedyna Yamaha w Q2 wykręcił cudem P6. 

MotoGP

Kolejny dublet i brak przełamania 

Po południu zgasły czerwone światła na starcie wyścigu MotoGP i ruszyliśmy do pierwszej szykany na torze. Już od początku zrobił się chaos, ponieważ Fabio kompletnie przestrzelił punkt dohamowania i pojechał na wprost. Ściął swoim manewrem Bastianiego, który utrzymał się na motocyklu, a chwilę później wykonał identyczny manewr na Zarco, który nie miał tyle szczęścia i się przewrócił.  

Finalnie cała trójka nie dojechała do mety wyścigu, a Fabio z Bastianinim dostali karę (odpowiednio dłuższego i podwójnego dłuższego okrążenia na niedzielę). Podobnie jak w Austrii, Bezzecchi próbował zagrozić Marquezowi, ale znowu zajechał opony i nie było o czym mówić na koniec. Zwyciężył oczywiście Marc, a na podium stanęli zawodnicy VR46. Bezzecchi dojechał dopiero siódmy za Marinim (który był na czwartym miejscu!),  Aldeguerem i Mirem. 

ZOBACZ TAKŻE  Powrót i dramat jednocześnie! Podsumowanie GP Kataru w MotoGP

Jorge Martin dojechał na ostatnim punktowanym miejscu, co czyni to dobrym sprintem dla zeszłorocznego mistrza świata, ponieważ odrobił dużo pozycji i przeskoczył znacznie Bagnaię, który był trzynasty i sobotę zakończył bez punktów. Wyścig główny zakończył się w identyczny sposób – zwycięstwem Marca Marqueza. Podium było jednak zupełnie inne, ponieważ na dłuższym dystansie VR46 kompletnie sobie nie poradziło, więc drugi był Acosta, ponownie zaliczający świetny weekend, a trzeci Bezzecchi, który znacznie lepiej zadbał o tempo pod koniec wyścigu. 

Jorge Martin był o krok od podium w MotoGP, ponieważ dojechał aż na czwartym miejscu! Pecco Bagnaia był dziewiąty i po weekendzie był pełen nadziei, ponieważ znaleźli z jego ekipą to czego brakowało i może zacząć jeździć z powrotem komfortowo. Ile w tym prawdy zobaczymy, ale nie nastawiałbym się na rzucenie rękawicy w walce o tytuł mistrzowski w tym, ani kolejnym roku. Do mety nie dojechali Zarco, Mir, Fernandez, Miller oraz Bastianini, który wywrócił się przed odbyciem kary, co spowoduje przymus odbycia jej w Hiszpanii. 

MotoGP

Punkty dla kierowców MotoGP za GP Węgier

PozycjaKierowcaZespółManufakturaPunkty
1Marc MarquezDucati LenovoDucati37
2Pedro AcostaRed Bull KTMKTM20
3Marco BezzecchiAprilia RacingAprilia19
4Franco MorbidelliPertamina VR46 DucatiDucati17
5Luca MariniHonda HRC CastrolHonda17
6Jorge MartinAprilia RacingAprilia14
7Fabio Di GiannantonioPertamina VR46 DucatiDucati12
8Pol EspargaroRed Bull KTM Tech3KTM10
9Brad BinderRed Bull KTMKTM9
10Ai OguraTrackhouse ApriliaAprilia6
11Fabio QuartararoMonster YamahaYamaha6
12Fermin AldeguerBK8 Gresini DucatiDucati5
13Joan MirHonda HRC CastrolHonda4
14Alex MarquezBK8 Gresini DucatiDucati4
15Miguel OliveiraPramac YamahaYamaha4
16Alex RinsMonster YamahaYamaha3
17Raul FernandezTrackhouse ApriliaAprilia0
18Jack MillerPramac YamahaYamaha0
19Enea BastianiniRed Bull KTM Tech3KTM0
20Johann ZarcoCastrol Honda LCRHonda0

Nowy tor, ale ten sam zwycięzca! Balaton przyniósł nam nieoczekiwane zwroty aklcji i mimo wszystko nie najmniej emocji. Zawodnicy za tydzień udadzą się do słonecznej Katalonii, gdzie w domu Marca Marqueza powalczą o zwycięstwo! 


Podobają Ci się nasze teksty? Chciałbyś się jakoś odwdzięczyć?
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *