Zawodnicy motocyklowych mistrzostw świata wracają do ścigania się z pełną prędkością! Po trzy tygodniowej przerwie zawitaliśmy na Red Bull Ring w Austrii. Historycznie jest to obiekt, na którym Marc Marquez nigdy nie wygrywał, a jego największy “rywal” Pecco Bagnaia dominuje od 2022 roku. Powrót po przerwie to była idealna sytuacja, żeby odwrócić sytuację w tabeli i jeszcze trochę pomieszać. Zapraszam Was na podsumowanie GP Austrii w MotoGP!

Parę niespodzianek
W ten weekend zabrakło na gridzie ponownie Chantry, który dalej leczy swoją kontuzję, a już teraz wspomnę, że przed kwalifikacjami zmuszony do wycofania się został zmuszony Maverick Vinales. Kierowca KTM-a w dalszym ciągu zmaga się z problemami z obojczykiem, które uniemożliwiły mu kontynuowanie weekendu. Warto wspomnieć również, że jest to dopiero druga runda w historii zawodnika, w której nie wziął udziału z powodu kontuzji. Jak na zawodnika takiego sportu jest to wręcz niesamowity wyczyn.
Nitka Red Bull Ringu jest odrobinę zmieniona na MotoGP względem F1, ponieważ na dojeździe do trójki dodano szykanę 2a-2b, żeby spowolnić motocykle (parę lat temu dosłownie latające motocykle w tamtym zakręcie prawie powaliły resztę zawodników i cudem uniknięto tragedii). W treningach dało się od samego początku odczuć ogromną słabość Yamahy, która nigdy nie błyszczała na tym obiekcie. Dobre tempo za to pokazał KTM, który marzy o zwycięstwie w swoim domowym wyścigu. Nieźle prezentowała się też Aprilia, a Ducati jak zwykle poza zasięgiem. W Q1 niespodziewanie znaleźli się Di giannantionio (jako jedyne Ducati) oraz Bezzecchi.
Wszystkie Yamahy nie przeszły do drugiej części czasówki, co jest jednym z najgorszych występów japońskiego zespołu od dawna. Udało się to zrobić za to Bezzecchiemu i Bastianiniemu, którzy pojechali w Q2. Fabio z VR46 nie dał rady przejść dalej, a więc jego kwalifikacji na pewno nie można było zaliczyć do udanych. W drugiej części czasówki, kiedy wszyscy spodziewaliśmy się Marca na pole position, trochę się podziało. Marquez nie zdołał postawić swojego Ducati nawet w pierwszym rzędzie, a po problemach do sprintu i GP ruszał z P4. Wyprzedził go Pecco na P3 oraz jego brat na drugim miejscu.
Zdobywca pierwszego miejsca nie dość, że nie jeździ na Ducati, to jeszcze nawet nie był bezpośrednio w Q2. Mianowicie najbliżej do pierwszego zakrętu miał Marco Bezzecchi! Włoch wycisnął ze swojej Aprilli 120% i ponownie pokazał, że w tych “drugich” włoskich maszynach też drzemie siła.

Duże kłopoty i dominacja w MotoGP
Sprint, jak zawsze, zaczął się jeszcze tego samego popołudnia, co kwalifikacje. Prognozowane deszcze nie nadeszły i mieliśmy mieć suchy wyścig, co dodawało magii bardzo szybkiemu obiektowi w Austrii. Jak już wszyscy byli ustawieni na gridzie, zgasły czerwone światła i bardzo szybko zrobiło się niebezpiecznie. Motocykle Pecco Bagnaii i Aldeguera zabuksowały tylnymi kołami w miejscu, finalnie wynosząc ich gwałtownie na drugą stronę toru. Spowodowało to ich znacznie mniejszą prędkość i najechanie na linię jazdy innych zawodników. Na szczęście nikt w nich nie uderzył, a oni sami stracili “tylko” kilka pozycji.
Nie zmienia faktu, że był to bardzo niebezpieczny incydent i chociażby Morbidelli musiał zjechać prawie na trawę z tego powodu. Winnym został obwołany system opuszczania motocykla, który ponownie zawodzi w MotoGP i nie mogę się doczekać, aż się go pozbędziemy w 2027 roku. Z przodu prowadzenie utrzymał Bezzecchi, który prowadził przez długi czas w wyścigu, a za nim jechał Marc Marquez. Wszyscy się spodziewaliśmy, że prawdopodobnie po prostu zarządza ciśnieniami w oponach i oczywiście tak właśnie było. Jak wyścig dobiegał do końcówki, Hiszpan bez problemu ścignął Włocha, który dodatkowo zajechał opony i spadł finalnie na czwarte miejsce.
Drugie miejsce zajął Alex, jak zawsze, a trzeci dojechał Pedro Acosta, który od GP Czech nie schodzi z podium. Jorge Martin w swojej drugiej rundzie od powrotu skończył dziesiąty, tuż poza punktami. Fabio był najlepszą Yamahą i był aż jedenasty, kiedy to reszta była na szarym końcu. W sprincie wydarzyła się jeszcze jedna historia, która wyglądała bardzo dziwnie. Motocykl Pecco Bagnaii w pewnym momencie stracił całe tempo i zaczął dosłownie wężykować po torze (wpadł w tzw. Shimming). Ducati Włocha stało się zbyt niebezpieczne do jazdy, więc Bagnaia zjechał do boksu i zakończył w ten sposób wyścig.
Michelin potwierdziło, że rozwój wypadków nie nastąpił z ich winy, a sam zespół nie chce zbytnio o tym problemie mówić. Prawdopodobnie tylna opona została zbyt zużyta w jakiś sposób, co doprowadziło do tego wężykowania. W niedzielę start przebiegł znacznie bardziej spokojnie i ponownie Bezzecchi znalazł się na prowadzeniu. Tym razem jednak Marc przeszedł szybciej do ofensywy i bez problemu wyprzedził Aprilię po kilku kółkach. Hiszpan spokojnie prowadził do mety, ale w pewnym momencie znikąd niesamowite czasy okrążeń zaczął kręcić Aldeguer, który przebił się na drugie miejsce i gonił Marqueza.
Była to jednak zbyt duża przewaga do nadrobienia, ale debiutant pokazał się z bardzo dobrej strony, pokazując wspaniałe zarządzanie oponami i tempo pozwalające gonić mistrza świata.
Acosta dojechał czwarty, a Mir z bardzo solidnym rezultatem postawił Hondę na szóstym miejscu, co daje jedną z lepszych pozycji Hiszpana od bardzo dawna. Bagnaia ponownie z brakiem tempa (tym razem już bez problemów z motocyklem), dojechał na ósmej pozycji po licznych wyjazdach poza tor. Alex z kolei też nie miał najlepszego Grand Prix, ponieważ po karze dłuższego okrążenia po incydencie z Czech był dopiero dziesiąty. Martin zaliczył wywrotkę, ale na szczęście obyło się bez zdrowotnych konsekwencji dla Hiszpana.

Punkty zdobyte w GP Austrii w MotoGP
| Pozycja | Kierowca | Zespół | Manufaktura | Punkty |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Marc Marquez | Ducati Lenovo | Ducati | 37 |
| 2 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | Aprilia | 22 |
| 3 | Fermin Aldeguer | BK8 Gresini Ducati | Ducati | 21 |
| 4 | Pedro Acosta | Red Bull KTM | KTM | 20 |
| 5 | Alex Marquez | BK8 Gresini Ducati | Ducati | 15 |
| 6 | Enea Bastianini | Red Bull KTM Tech3 | KTM | 14 |
| 7 | Brad Binder | Red Bull KTM | KTM | 14 |
| 8 | Joan Mir | Honda HRC Castrol | Honda | 10 |
| 9 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo | Ducati | 8 |
| 10 | Raul Fernandez | Trackhouse Aprilia | Aprilia | 7 |
| 11 | Johann Zarco | Castrol Honda LCR | Honda | 5 |
| 12 | Franco Morbidelli | Pertamina VR46 Ducati | Ducati | 5 |
| 13 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina VR46 Ducati | Ducati | 2 |
| 14 | Ai Ogura | Trackhouse Aprilia | Aprilia | 2 |
| 15 | Fabio Quartararo | Monster Yamaha | Yamaha | 1 |
| 16 | Luca Marini | Honda HRC Castrol | Honda | 0 |
| 17 | Alex Rins | Monster Yamaha | Yamaha | 0 |
| 18 | Jack Miller | Pramac Yamaha | Yamaha | 0 |
| 19 | Miguel Oliveira | Pramac Yamaha | Yamaha | 0 |
| 20 | Jorge Martin | Aprilia Racing | Aprilia | 0 |
Po GP Austrii Marquez zwiększył swoje prowadzenie w tabeli generalnej MotoGP, a wszystko wygląda na to, że mistrzostwo będzie mógł zdobyć na torze w Misano, czyli domu Valentino Rossiego. Nie zmienia to faktu, że do zdobycia jest jeszcze wiele zwycięstw, a nigdy nie wiadomo, jak historia tego sezonu jeszcze się potoczy. Kolejny cel całęj stawki MotoGP to nieznany nikomu Balaton Park na Węgrzech już w tę niedzielę!
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕






