Strona główna / Endurance / IMSA / Daytona we mgle. Podsumowanie Rolex24 2026

Daytona we mgle. Podsumowanie Rolex24 2026

Trzy dni testów i dwa dni treningów podbudowały atmosferę przed dwudziestoczterogodzinnym maratonem IMSA na Daytona International Speedway. I jak w to wszystko wplątuje się mgła?

Najmniej ważna czasówka w sezonie

Pomimo tego, że w IMSA kwalifikacje przynoszą dorobek punktowy, wiele zespołów skupiło się na przygotowaniu auta na nadchodzący wyścig. Wiele zespołów w GTD postawiło na swoich zawodników z rangą brązową. Owe zespoły dzięki temu skorzystały z dodatkowego wtedy kompletu opon, lecz nie wszyscy. Zacharie Robinchon, kierowca Heart of Racing #27 nie zostawił rywalom miejsca do popisu, ustawiając okrążenie w pierwszej części sesji.

GTD PRO nadal jest dziedziną Corvette Racing, a zmiana cyferki w kalendarzu nie zatrzymała ich ciśnienia na reszcie stawki. Obecny mistrz owej klasy, Alexander Sims, ustalił czasówkę sporo odbiegającą od ubiegłorocznej. Wystarczyła ona na pierwszą pozycję i związane z nią punkty.

LMP2 ponownie daje nam walkę o absolutne milimetry. Jeremy Clarke, kierowca Inter Europol Competition #43, wydarł wręcz pole position od PJ Hyetta z AO Racing #99. Ich różnica w czasach wynosiła tylko 0.008s! Drugie auto polskiego zespołu, z numerem #343, zajęło szóste miejsce po czasówce Georgiosa Kolovosa.

Pierwotnie to Jack Aitken zaprowadził Action Express Racing #31 na początek z pierwszego miejsca, lecz niezgodne z regulacjami zużycie jednego z elementu odebrało im tą możliwość. Pole Position formalnie otrzymał „w spadku” Renger Van der Zande dla Acury Meyer Shank Racing #93, którą od owej lokaty pierwotnie dzieliło 0.102s.

ZOBACZ TAKŻE  Iron Dames na Daytona24 w 2025. Czemu jedziemy tu w milach, a nie kilometrach?

Pierwsza zielona flaga IMSA w 2026

Na starcie wyścigu otrzymaliśmy jeden z incydentów, który ciągnął się za uczestniczącymi załogami do końca wyścigu. Era Motorsport #18 wywołało wypadek zawierający aż cztery auta – ich własne, TDS Racing #11, United Autosports #2 i Crowdstrike Racing by APR #04. Wywołało to znaczny spadek owych aut w tabeli i strata większości szans na dobry wynik.

W ramach zmienienia reguł FCY, które pozwalają na zawołanie „krótkiej” żółtej flagi zamiast pełnej procedury gdy incydent odbywa się na starcie wyścigu, sprzątnięcie toru nie zajęło zbyt długo. Lecz chwilę po wznowieniu wyścigu, #13 RS1 rozbiło się w tym samym miejscu, gdzie poprzedni incydent z autami LMP2. Wznowienie z tego wypadku zajęło dłużej, niż poprzednio.

Porsche Penske Motorsport bardzo szybko przebiło się z czwartego miejsca na pierwsze, detronizując Acurę z fotelu lidera. Równolegle, Cadillac Whelen #31 już deptało czołówce stawki po piętach, pomimo niskiej pozycji do startu. Wyścig z przybieraniem na intensywności miał kolejne ofiary. AF Corse USA #83 straciło trakcję na torze, a Wright Motorsports #120 nie miało okazji wyminąć problemowej LMP2. Kierowca załogi #120, Adam Adelson został po wypadku zabrany do szpitala na kontrolę. Na szczęście, wyszedł z tego bez szwanku.

Mgła?

Gdy zaczęło się ściemniać na torze, a za oświetlenie robiły już lampy, a nie naturalne słońce, nad torem zaczęła unosić się mgła. Choć na początku nie stwarzała ona zagrożenia dla załóg, pozwalając na zwykłą walkę na torze – jak i na incydenty, takie jak m.in Pratt Miller Motorsports #73 zderzające się z DragonSpeedem #81, posyłające nadzieje zespołu GT o dobry wynik do kosza.

ZOBACZ TAKŻE  500 mil z gazem w podłodze! Podsumowanie Daytony 500! 

Dopiero w środku nocy została zawołana neutralizacja z powodu mgły. Trwał ciągły pass-around, pozwalający zespołom na minimalne tasowanie przy zjazdach na zmiany kierowcy. U większości samochodów bak paliwa wytrzymałby o wiele dłużej, niż czasy jazdy swoich kierowców. Wiele strategii tutaj straciło swój takt, lub nabrało nowych idei.

Neutralizacja trwała ponad sześć i pół godziny. Została ona zniesiona po wschodzie słońca, gdy tor został uznany za bezpieczny do ścigania się.

Lider stawki, PPM #7, jadący w mgle w środku nocy.

Blisko, bliżej, najbliżej

Ostatnie godziny były pełne desperacji od załóg walczących o zwycięstwo. Załoga Cadillaca AXR #311 dogoniła Porsche Penske Motorsports #7 zasiadające na fotelu lidera. Równolegle auto zmagało się z problemami natury technicznej, co zabrało je poza podium. Pomimo niesamowitej woli walki zaprezentowanej przez Jacka Aitkena, kierowcy Cadillaca zabrakło czasu na dorwanie zwycięstwa. Trzecie miejsce zajęło BMW M Team WRT #25.

Crowdstrike by APR #04 po wschodzie słońca miało tempo, którego brakowało Inter Europol Competition. Pomimo podwójnej ofensywy od polskiego zespołu w wykonaniu Dillmanna i Cassidiego, zespół pod przywódctwem Jakuba Śmiechowskiego musiał się obejść smakiem. #43 zajęło drugie miejsce, a #343 trzecie.

GTD PRO jak i GTD doświadczyły sporego przetasowania wchodząc w końcową fazę wyścigu. Dzięki stracie cennych lokat przez Corvette Racing #4 i 75 Express #75, na miejsce lidera wspięło się Paul Miller Motorsports #1. W GTD doświadczyliśmy niesamowitej pogoni za zwycięstwem. Winward Racing #57 finalnie uciekło od Magnus Racing #44, pomimo poczynienia manewru który podniósł kilka brwi. Trzecie dojechało Heart of Racing #27.

ZOBACZ TAKŻE  Koniec IMSA 2025. Podsumowanie Petit Le Mans

Oficjalne wyniki zostały potwierdzone dopiero dwa tygodnie po wyścigu.

Zwycięzcy IMSA Rolex24 at Daytona.

Następna runda IMSA odbędzie się dopiero w Marcu. Będzie to 12h Sebring, które ponownie zbierze wszystkie cztery klasy na Sebring International Raceway.

Źródła: Jake Galstad dla IMSA (PPM #7) i Brandon Badraoui dla IMSA (IEC #43/#343), oficjalna strona IMSA


Podobają Ci się nasze teksty? Chciałbyś się jakoś odwdzięczyć?
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *