Strona główna / Pozostałe / Wywiady / „Nie wygrasz samemu, mimo że to ty siedzisz za kierownicą” – Fabian Dybionka w wywiadzie dla wMotorsporcie.pl

„Nie wygrasz samemu, mimo że to ty siedzisz za kierownicą” – Fabian Dybionka w wywiadzie dla wMotorsporcie.pl

Fabian Dybionka

Wiek to tylko liczba – zwłaszcza gdy za kierownicą samochodu klasy GT3 zasiada 16-letni kierowca z Polski, który udowadnia, że marzenia można realizować szybciej niż prędkości osiągane na prostej Hockenheimringu.

Fabian Dybionka, reprezentant PTT Racing, zakończył swój debiutancki sezon w Porsche Sports Cup Deutschland z tytułem drugiego wicemistrza, licznymi wizytami na podium i statusem najmłodszego zwycięzcy w historii serii.

W rozmowie dla wMotorsporcie.pl opowiada o emocjach, presji i drodze, która dopiero nabiera tempa.

Początki i motywacje

Przemysław Garczyński: Jak zaczęła się Twoja przygoda z motorsportem? Czy pamiętasz moment, w którym poczułeś, że ściganie to Twoja przyszłość?

Fabian Dybionka: Moja przygoda z motorsportem zaczęła się dość wcześnie, od kartingu, który początkowo miał być przede wszystkim dobrą zabawą. Szybko złapałem bakcyla i polubiłem zarówno jazdę, jak i rywalizację. Doskonale pamiętam moje pierwsze zawody halowe. Gdy zacząłem trenować regularnie zrozumiałem także, że wyścigi to dla mnie nie tylko hobby, ale też prawdziwa pasja. Z kolei w trakcie minionego sezonu, po pierwszych podiach i zwycięstwach w samochodzie GT3 poczułem, że może to być coś więcej niż pasja i mam szansę na profesjonalną karierę w tym sporcie.

PG: W wieku 15 lat wygrałeś swój pierwszy wyścig w Porsche 911 GT3 Cup – bez prawa jazdy! Jak wyglądały początki w tak wymagającej serii?

Fabian Dybionka

FD: Przesiadka z Suzuki Swift, którym startowałem przez trzy lata, do ponad 500-konnego Porsche 911 GT3, oznaczała ogromny przeskok, zarówno techniczny, jak i mentalny oraz fizyczny. Samochody GT3 to zupełnie inny świat. Prowadzą się i zachowują zupełnie inaczej z uwagi na moc, przyczepność czy aerodynamikę, ale także wymagają od kierowcy ogromnej precyzji, zdecydowania i zupełnie innego poziomu pracy, zarówno na torze, jak i poza nim. Zacząłem wygrywać i stawać na podium wcześniej niż się spodziewałem, ale było to efektem bardzo ciężkiej pracy całego zespołu PTT Racing. Po raz pierwszy przetestowałem Porsche pod koniec sezonu 2024 na torze w Poznaniu, a w marcu 2025 roku wygrałem dwa wyścigi podczas zawodów GT Winter Series w Barcelonie. Od pierwszych okrążeń w Poznaniu skupiałem się na nauce i przyzwyczajaniu do dużo większych prędkości. To, co zrobiło na mnie początkowo bardzo duże wrażenie, to chociażby wyprzedzanie. W aucie GT3 wszystko dzieje się dużo szybciej i margines błędu jest dużo mniejszy. Gdy już postanowisz kogoś zaatakować, musisz być zdecydowany, bo nie możesz w połowie manewru wycofać się z niego. Doświadczenie jest w takich sytuacjach bardzo ważne, a walka koło w koło to nie lada sztuka.

PG: Kto najbardziej wpłynął na rozwój Twojej pasji do wyścigów – rodzina, trenerzy, a może ikony motorsportu?

FD: Zdecydowanie rodzina. Bez jej wsparcia nie byłoby mnie tutaj. Ogromną rolę odegrali także inżynierowie zespołu PTT Racing i mój trener Mateusz Lisowski. Inżynierowie bardzo mi pomogli zarówno w przygotowaniu się do jazdy i zrozumieniu samochodu, jak i w pracy nad ustawieniami. Oczywiście są także kierowcy, którzy są dla mnie idolami i inspiracją, jak chociażby Max Verstappen, ale zawsze staram się iść własną drogą.

Fabian Dybionka podsumowuje sezon 2025

Przemysław Garczyński: Twój debiutancki sezon w Porsche Sports Cup Deutschland był imponujący – dziesięć podiów, w tym dwa zwycięstwa i tytuł drugiego wicemistrza. Który moment był dla Ciebie punktem zwrotnym w tym roku?

ZOBACZ TAKŻE  Marcel Matyjewicz z pechowym weekendem w IAME Euro Series

Fabian Dybionka: Myślę że pierwsze zwycięstwo wywalczone na torze Red Bull Ring, bo dało mi ogromną pewność siebie i potwierdziło że mogę walczyć z dużo bardziej doświadczonymi rywalami. Od tego momentu podchodziłem do kolejnych rund z innym nastawieniem i większą pewnością siebie. Doskonale pamiętam tamten wyścig. Walka była bardzo zacięta, szczególnie na początkowych okrążeniach. Później wypracowałem sobie przewagę i byłem w stanie kontrolować sytuację. Na mecie czułem wielką radość. Cieszyłem się, że mogę wynagrodzić naszą ciężką pracę wszystkim, którzy mi pomogli.

PG: Startowałeś na legendarnych torach – Hockenheimring, Spa-Francorchamps, Red Bull Ring, Oschersleben… Który z nich zrobił na Tobie największe wrażenie i dlaczego?

FD: Na pewno tor Spa-Francorchamps. Ma niesamowitą historię, ale jest także szybki i wymagający, szczególnie zakręty Eau Rouge i Raidillon. Robią wrażenie na każdym okrążeniu. To miejsce uczy pokory i precyzji. Nie można popełniać błędów, bo nawet mały bład może zakończyć twój wyścig. To był też najtrudniejszy tor w kalendarzu. Jest bardzo długi, bo liczy aż 7 kilometrów, a my mieliśmy bardzo mało czasu, aby się go nauczyć. Co ciekawe, spodobał mi się także Orschersleben, choć jest zupełnie inny; krótki, wąski i techniczny. Początkowo nie przypadł mi do gustu właśnie z uwagi na szerokość. Byłem przyzwyczajony do obiektów, na których jest więcej miejsc do wyprzedzania, jak właśnie Spa czy Red Bull Ring, ale po moim drugim zwycięstwie, które wywalczyłem w ostatnim zakręcie, polubiłem ten obiekt.

Fabian Dybionka
Porsche Sports Cup Deutschland – Finale Hockenheimring 2025 – Foto: Gruppe C Photography

PG: Jak opisałbyś emocje z finałowej rundy na Hockenheimringu, gdzie dwukrotnie stanąłeś na podium?

FD: To był naprawdę intensywny weekend, bo wiedziałem że każdy punkt będzie miał ogromne znacznie. Byliśmy bardzo blisko tytułu, choć po pechowej rundzie na Spa-Francorchamps wiedzieliśmy, że czeka nas trudne zadanie. Finalnie nie czułem więc niedosytu. Wręcz przeciwnie. Dwa kolejne podia były wspaniałą nagrodą za ciężką pracę całego zespołu. To był dla nas świetny debiut. Już samo to, że mogłem jak równy z równym walczyć z wieloma bardzo doświadczonymi kierowcami, dał mi dużą satysfakcję. Z perspektywy czasu na pewno wiem, że mógłbym pojechać lepiej wyścigi w pierwszej części sezonu, ale to normalne. Jako debiutant i tak zrobiłem duże postępy.

PG: Jesteś najmłodszym triumfatorem wyścigu w historii serii Porsche Sports Cup Deutschland. Jakie znaczenie ma dla Ciebie to osiągnięcie?

FD: To dla mnie ogromne wyróżnienie, motywacja i powód do satysfakcji, ale nie było to dla mnie celem samym w sobie. To dla mnie bardziej potwierdzenie tego, że – mimo młodego wieku i małego doświadczenia – mogę z powodzeniem rywalizować na wysokim poziomie. Wywalczyłem to zwycięstwo mając 16 lat i dwa miesiące, podczas gdy minimalny limit wiekowy to 16 lat, dlatego pobicie tego rekordu nie będzie łatwe. Prędzej czy później ktoś tego jednak dokona, dlatego nie patrzę wstecz, tylko przed siebie i chcę bić kolejne rekordy.

Technika, przygotowania i presja

Przemysław Garczyński: Jak wygląda przygotowanie młodego kierowcy do weekendu wyścigowego w serii GT3? Ile czasu spędzasz za kierownicą, a ile w symulatorze?

Fabian Dybionka: Weekend wyścigowy zaczyna się dla mnie mniej więcej tydzień przed właściwymi zawodami. Trenuję fizycznie sześć razy w tygodniu; trzy razy pracując nad motoryką, czasem reakcji i koordynacją razem z moimi trenerami personalnymi, dwa razy w tygodniu trenując boks, co jest treningiem wytrzymałości, koordynacji i kondycji, a także raz w tygodniu pływam. Spędzam także od czterech do sześciu godzin dziennie na symulatorze, przygotowując się do zawodów. Jeśli pozwalają na to terminy i budżet, staramy się jechać na testy na każdy nowy dla mnie tor, choć oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Zawody zaczynają się w czwartek od testów, które upływają nie tylko pod znakiem jazdy, ale także pracy z inżynierami czy analiz onboardów.

ZOBACZ TAKŻE  Walka trwa! Podsumowanie 7 etapu Rajdu Dakar!

PG: Masz wcześniejsze doświadczenia z kartingu? Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w przestawieniu się na samochody GT o mocy ponad 500 KM?

FD: Przygoda z kartingiem nie trwała długo, bo zaledwie dwa lata, ale bardzo pomogła mi w zrozumieniu podstaw torowej jazdy; linii przejazdu, walki w grupie czy pracy nad ustawieniami. To zaprocentowało podczas przesiadki najpierw do Suzuki Swifta, a następnie do Porsche. Dzięki temu później musiałem już „tylko” przyzwyczaić się do większego auta. Do dzisiaj jednak sporo czasu spędzam w gokarcie. Często można spotkać się w TOP1 Karting we Wrocławiu, na najlepszym torze do kartingu halowego w Polsce.

PG: Jak radzisz sobie z presją, która rośnie wraz z sukcesami i oczekiwaniami kibiców oraz sponsorów?

FD: Staram się skupiać się na pracy i procesie, a nie na oczekiwaniach. Presja jest w tym sporcie obecna zawsze, ale traktuję ją po prostu jako element tej dyscypliny, który pozwala mi się rozwijać. Nie czuję presji przed startem, chcę po prostu dać z siebie wszystko, a co będzie to będzie. W końcu jako kierowca nie masz wpływu na wszystko, co dzieje się wokół ciebie. Jeśli zaś chodzi o kibiców, to ich wsparcie działa na mnie wyłącznie motywująco i bardzo mi pomaga. Podobnie jest ze sponsorami, którzy także bardzo mnie wspierają. Tym bardziej że czują i rozumieją motorsport, jak chociażby Igor Klaja z 4F, bo sam także się ściga i startuje w naszym zespole PTT Racing.

Fabian Dybionka

Fabian Dybionka a współpraca z zespołem

Przemysław Garczyński: Twoją karierę wspiera PTT Racing – jak wygląda codzienna współpraca z zespołem?

Fabian Dybionka: Bardzo profesjonalnie. Zespół daje mi ogromne wsparcie i zaufanie. Pracujemy razem nad każdym detalem, a atmosfera wewnątrz ekipy pomaga mi w osiąganiu coraz lepszych wyników. Pracujemy razem nie tylko podczas weekendów wyścigowych, ale także pomiędzy nimi. Często odwiedzam siedzibę teamu w Opolu, gdzie przygotowujemy plan czy strategię na zawody. To bardzo profesjonalny zespół, który chętnie dzieli się ze mną swoją wiedzą i doświadczeniem, np. podczas prac nad analizą onboardów. Blisko współpracujemy także z moim zmiennikiem, Hubertem Darmetko, z którym będę w tym roku dzielił auto. Sporo jeździmy razem na symulatorze i także wymieniamy się doświadczeniami.

PG: Gdybyś mógł wymienić jedną lekcję, której nauczyło Cię ściganie w profesjonalnym teamie…

FD: Motorsport to sport zespołowy. Bez dobrej komunikacji i zaufania, a razem z nimi ciężkiej pracy i poświęcenia całego teamu, nie ma mowy o wygrywaniu. Nie wygrasz samemu, mimo że to ty siedzisz za kierownicą.

PG: W motorsporcie bez wątpienia liczy się komunikacja między kierowcą, inżynierem i mechanikami. Jak wygląda to u Ciebie w praktyce?

ZOBACZ TAKŻE  Feliks Cichucki z rewelacyjnym debiutem w ROK Cup Poland

FD: Komunikacja jest konkretna i oparta na danych, ale też na moich udczuciach z jazdy. Staram się jak najdokładniej opisywać zachowanie samochodu, aby inżynierowie mogli pomóc mi poprawić setup. Z drugiej strony nie lubię rozmawiać za dużo podczas jazdy, bo trochę mnie to rozprasza, ale mój zespół doskonale wie, jak sprawnie przekazać mi tylko najważniejsze konkrety. To zadanie spoczywa na barkach mojego inżyniera Miśka, czyli Marcina Karczkowskiego, który jest jedyną osobą, z którą rozmawiam podczas jazdy. Po wyjściu z auta w poprzednim sezonie pracowałem także z Rene, inżynierem Porsche z Austrii, który wspierał nas w kwestii ustawień czy strategii.

Refleksje i przyszłość

Przemysław Garczyński: W jednym z wywiadów mówiłeś, że „kolejny sezon to kolejny krok w karierze”. Jakie są Twoje plany na sezon 2026 – myślisz o przejściu do wyższej kategorii, np. Porsche Carrera Cup? Jesteś w stanie uchylić naszym czytelnikom choć rąbek tajemnicy?

Fabian Dybionka: Na pewno czeka mnie zmiana samochodu i serii, co trakuję właśnie jako kolejny krok w karierze i awans. Jakie to będzie auto? Rąbka tajemnicy uchyliłem już na moim Instagramie, ale wkrótce potwierdzimy wszystko oficjalnie, zarówno jeśli chodzi o samochód, jak i serie w których wystartujemy. Faktycznie po świetnym poprzednim sezonie myśleliśmy o Carrera Cupie, ale ostatecznie postanowiliśmy obrać inny kierunek, z kilku powodów. Dzisiaj widzę już, że była to dobra decyzja, ale kto wie co przyniesie przyszłość. Może w kolejnych latach wrócę za kierownicę Porsche, które na pewno będę bardzo miło wspominał.

PG: Jakie marzenie motorsportowe chciałbyś spełnić w ciągu najbliższych pięciu lat?

FD: Nie patrzę na to stricte jako marzenie, a bardziej jako cel. Chciałbym zostać kierowcą fabrycznym i rywalizować z najlepszymi w serii DTM lub FIA WEC. Wiem, że wielu kierowców marzy o Formule 1, ale ja wybrałem inną drogę i ten kierunek daje mi ogromną satysfakcję.

Fabian Dybionka
Porsche Sports Cup Deutschland – 3. Lauf Red Bull Ring 2025 – Foto: Gruppe C Photography

PG: Czy poza motorsportem masz inne pasje lub sposoby na odreagowanie emocji po intensywnych weekendach wyścigowych?

FD: Staram się spędzać jak najwięcej czasu z bliskimi. Lubię trening fizyczny, nie tylko pod kątem motorsportu, ale i aktywności w ogóle, a także ogólnie interesuję się sportem, np. piłką nożną. Dużo frajdy daje mi boks, który jest również bardzo dobrym przygotowaniem do wyścigów. Pasjonuję się także motorsportem w każdym wydaniu. Śledzę nie tylko Formułę 1 i wyścigi bolidów, ale także samochodów GT, prototypów czy motocykli.

PG: Jakie rady dałbyś młodym ludziom w Polsce, którzy marzą o karierze kierowcy wyścigowego?

FD: Musicie być pracowici i cierpliwi. Nie zrażajcie się porażkami, tylko wyciągajcie z nich wnioski i róbcie postępy. Otaczajcie się ludźmi, którzy naprawdę chcą wam pomóc. Najważniejsze jednak jest to, abyście nigdy się nie poddawali. Niezależnie od tego, na jakim etapie jesteście, trenujcie karting, bo to świetna szkoła. Najlepiej na najlepszym torze halowym TOP1 Karting we Wrocławiu, gdzie często możecie mnie spotkać.

PG: Dzięki za poświęcony mi czas, trzymam kciuki za kolejne sukcesy!

FD: Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników oraz czytelniczki portalu wMotorsporcie.pl.

Fabian Dybionka
Porsche Sports Cup Deutschland – 4. Lauf Oschersleben 2025 – Foto: Gruppe C Photography

Podobają Ci się nasze teksty? Chciałbyś się jakoś odwdzięczyć?
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *