Po Le Mans, World Endurance Championship wraca do swojego cyklu sezonowego. Jako czwarta runda w tegorocznym sezonie, klasy Hypercar i LMGT3 zawitały do ciepłego Sao Paulo. Pomimo starcia kalendarzowego z rundą IMSA na Canadian Tyre Motorsport Park, klasy obecne nie stworzyły WEC dużego problemu.
Kwalifikacje
Wysoka amplituda w teorii powinna zmieniać wyniki, lecz w LMGT3 załoga #34 nie widziała sobie tego. Peter Dempsey okazał się najszybszym kierowcą brązowym w sesji kwalifikacyjnej. Większość producentów dostała się do HyperPole z przynajmniej jednym samochodem, wykluczając Ferrari i McLarena. Aby dostać się do drugiej sesji, najszybszy czas musiał trzymać się poniżej sekundy straty do 1:33.808s Dempsey’a.
Załoga Dempsey’a nie pociągnęła sagi – w sesji Hyperpole zajęli dziesiąte miejsce. Na pole position znalazło się Heart of Racing Team #23. Zastępujący nieobecnego Barichello, Kobe Pawuels, ustalił czasówkę 1:33.350s. Drugie miejsce obok niego zajęło Iron Lynx #79, tracące tylko 0.199s po wrzuceniu swojego czasu przed Lina Hodeniusa.
W klasie HyperCar spotkaliśmy się z podobnym przypadkiem przesiewu stawki co w LMGT3. W kwalifikacjach większość aut producentów została w połowie pozostawiona w tylnej połowie stawki. Co prawda, do Hyperpole dostały się duety z Cadillaca i Alpine, lecz odpadły obie Toyoty. Najlepszy czas w pierwszej sesji ustalił Jack Aitken dla #38 Cadillac Hertz Team Joty.
Hyperpole zobaczyło powtórkę wyniku z ubiegłego roku. Załoga Cadillac Hertz Team JOTA #12, która w ten weekend występowała w zmniejszonym składzie, poprawiła wynik siostrzanego auta. Na drugim miejscu za nimi zakwalifikowało się siostrzane auto z numerem #38, tracące tylko 0.048s do pierwszego pola. AF Corse #83, które dostało się do HyperPole jako drugi reprezentant Ferrari, skończyło tą sesję na dziesiątym miejscu.

Czwarta runda mistrzostw
São Paulo, jako jedyna runda w mistrzostwie zaczyna się w połowie godziny zegarowej. Z powodu nie zmniejszenia przerw między samochodami, stawka przejechała jeszcze jedno okrążenie formujące. Cadillac, który zaczął wyścig z Pole Position, wysunął się na komfortowe prowadzenie, z BMW na swoim ogonie. Ferrari wystrzeliło do przodu z pozycjami, wbijając się do przodu pierwszej dziesiątki. W klasie LMGT3, tempo wyścigowe Mercedesa opadło wraz ze startem.
Tempo Lexusa w LMGT3 również okazało się być inne od kwalifikacyjnego. Tom van Rompuy nadrobił aż 6 pozycji w trzy okrążenia po starcie. Ford po połowie godziny został liderem klasy LMGT3 za pomocą mocnego tłoku na torze. Alpine, które wybiło się z cyklu zjazdów, wyjechało na czołówce stawki. Pierwsza godzina obeszła się bez neutralizacji.
Cadillac Hertz Team JOTA #12 i #38 stracili lidera stawki przez źle wykonany pitstop. Chwilę później, pojawiła się pierwsza neutralizacja, którą było Full Course Yellow na chwilę. Przez cykl zjazdów, Peugeot TotalEnergies #93 pojawił się w czołówce Hypercarów, lecz nie przebywał tam długo. Mustangi #77 i #78, które prowadziły klasę LMGT3, zderzyły się ze sobą.

Kara za naruszenie zasad Full Course Yellow uderzyła mocno w Ferrari AF Corse #50, co wytrąciło cały zysk pozycji ich załogi. Pierwszym większym incydentem w wyścigu było zderzenie Genesis Magma Racing #17 z Toyota Racing #8. Przez to, Toyota została wciągnięta na naprawy do garażu. BMW, bezpośredni rywal Japońskiego producenta w mistrzostwie, dzięki temu mógł zmniejszyć stratę. Nieszczęście Cadillaca trwało dalej – Norman Nato, który wcześniej otrzymał karę 5s doliczonych do zjazdu zakręcił się obok Philipa Hansona. Ferrari z numerem #83 ucierpiało, ale wypadek zakończył się reprymendą dla #12.
Następne dwa incydenty wywołały neutralizację. Najpierw #32 Team WRT zderzyło się z Iron Lynx #61, a chwilę później Aston Martin THOR #007 uderzyło w Iron Lynx #71.
Brazylijska Pogoda vs WEC
Pomimo dobrego dotychczas wyścigu AF Corse #83, zderzenie z Heart of Racing #23 dostarczyło im karę 10s doliczone do następnego zjazdu. Po tym wypadku, wyścig uspokoił swoje tempo. Planowany deszcz się zbliżał, więc zespoły musiały ułożyć swoje strategie i przygotować się na wszystko. Tracąc swoją wirtualną pozycję na podium, #51 zastąpiło swoje żółte rodzeństwo na drugiej lokacie.
Gdy zeszły już cztery godziny wyścigu, na horyzoncie zaczęła pojawiać się mgła. Wraz z tym, Ferrari AF Corse #51 miało styczność z banerem reklamowym, jak i #83 zgłosiło uszczerbek w swoim prototypie. Gdy niebo pozornie zaczęło się oczyszczać, spadł deszcz. Przez swoją strategię, Alpine #35 straciło szansę na wygraną godzinę przed końcem. Wcześniejszy zjazd wymusił na nich dodatkowy splash paliwa, co złączyło się z przedziurawioną oponą. Zepchnęło to ich z podium.
Pomimo prędkości tempa Aitkena, jak i poleceń od zespołu, zabrakło mu czasu aby złapać Ferrari AF Corse #51 na drugim miejscu. Gdy zapowiadało się na spokojne dojechanie do mety, Robin Frijns zderzył się z Antonio Fuoco. #20 otrzymało za to karę drive through, a #50 straciło na tyle dużo czasu, że Robert Kubica mógł poprowadzić AF Corse #83 na piąte miejsce w stawce.
Wyścig wygrało #15 BMW M Team WRT, z Ferrari AF Corse #51 i Cadillaciem Hertz Team JOTA #38 uzupełniającymi podium. Wszystkie samochody w klasie HyperCar skończyły wyścig, a cała pierwsza dziesiątka była na okrążeniu lidera. LMGT3 pokazało, że wynik kwalifikacyjny to nie wszystko. #34 Racing Team Turkey przywiozło kolejne zwycięstwo dla Corvette, z Team WRT #69 i Manthey DK Engineering #92 na podium. Każdy rywalizujący w klasie GT3 dojechał do mety.


Następna runda World Endurance Championship odbędzie się dopiero we wrześniu, gdy WEC zawita do Austin w Teksasie. Obecną klasyfikację mistrzostw możecie zobaczyć tutaj.
Źródła: Oficjalna strona WEC, Oficjalny profil WEC na X, Frederic Le Floc’h / DPPI (zdjęcie #12 i #38 / #15 i #83) Julien Delfosse / DPPI (zdjęcie Willa Stevensa i Normana Nato)
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕






