Jesteśmy po dwóch weekendach z NASCAR, kiedy to miały miejsce dwa wyścigi – jeden mniej ważny i drugi wyścig, który jest zaraz po Daytonie 500 w rankingu legendarności. Z racji takiej, że w All Star Race dużo się nie działo i stawką były pieniądze, a nie miejsce do fazy pucharowej, to zdecydowałem się przedstawić te dwie rundy podczas jednego artykułu, a więc zapraszam na podsumowanie!

Wyścig dla “gwiazd” NASCAR
All star race weekend w NASCAR to bardzo dziwny okres dla tej serii. Faktycznie ścigają się oni “tylko” o pieniądze, więc daje to przestrzeń, żeby zrobić fajne show, kiedy to legendy tego sportu będą mogły się pościgać. Problem tylko polega na tym, że znaczna większość tych kierowców to po prostu zawodnicy, których oglądamy na co dzień, w tych samych malowaniach i na dodatek bez większej otoczki, a nawet wszystko przypominało clash przedsezonowy, który mało kogo interesuje.
Wszystkie największe gwiazdy od razu awansowali do tzw. All Star Race, a reszta musiała powalczyć o awans do drugiej części w All Star Open, gdzie pierwsze dwie pozycje, które dawały wejście do wyścigu o nagrodę główną, zdobyli Hocevar i Nemechek.
W 250 okrążeniowym wyścigu All Star Race też dużo się nie działo. ponieważ nikt przesadnie nie cisnął. Suarez i Chastain nie dojechali do końca, a sam wyścig wygrał Bell, który zgarnął nagrodę główną. Finalnie jednak tak jak powiedziałem, ten wyścig za bardzo nikogo nie grzał i stanowił bardziej formę ciekawostki, niż dobry i fajny event dla prawdziwych fanów sportu, który dałby dużo emocji.

600 milowy wyścig NASCAR
Tydzień później na szczęście dostaliśmy gratkę sezonu NASCAR i jeden z najlepszych wyścigów w sezonie – Coca Cola 600 na torze w Charlotte. Niedzielny wyścig na półtora milowym torze trwał prawie 4.5 godziny, ale naprawdę warto było oglądać. W kwalifikacjach wygrał Briscoe, a obok niego stanął Larson, który wracał ze stanu Indiana z wyścigu Indy500, którego nie dokończył z powodu wypadku.
Jednak ta nitka daje bardzo dużo okazji do wyprzedzania, o czym mieliśmy się niebawem przekonać, a tymczasem powiała zielona flaga na torze i prowadzenie objął bardzo szybko Byron, który wyglądał na mocnego kandydata do bycia w czołówce przez cały wyścig. Po kilku okrążeniach wyszedł na prowadzenie Larson, który się na nim utrzymywał aż do 42 kółka, kiedy to sam z siebie, ponownie zaliczył spina i się rozbił dwukrotnie w jeden dzień. Było to pierwsze caution dnia, więc duża część stawki zjechała, ale jednak Byron znowu wyszedł na prowadzenie.
Kilkadziesiąt okrążeń później Bowman wywołał kolejną neutralizację, również sam z siebie i zakończyliśmy stage pod przewodnictwem Blaney’iego. Muszę jeszcze dodać, że jest to wyjątkowy wyścig w kalendarzu, gdyż mamy cztery etapy po 100 okrążeń. Kiedy Byron dalej przewodził, dostaliśmy pierwszy większy wypadek, w którym brali udział Johnson, Custer i Zilisch, który ponownie przyszedł z Xfinite Series, żeby się przygotowywać na nadchodzący sezon. Reszta drugiego stage’a przebiegła robieniem pit stopów pod zieloną flagą, ale finalnie i tak wróciliśmy do punktu wyjścia, gdyż ponownie Byron zgarnął 10 punktów za etap i wyglądał na poważnego kandydata do zwycięstwa.

Nieprawdopodobne wyzwanie jak z gry
Na prowadzeniu dalej sobie jechał Byron, a na 238 okrążeniu Smith zaliczył wypadek i wywołał kolejną serię zjazdów. Kiedy mieliśmy już ponownie ruszyć to Blaney, Suarez i Briscoe wywołali wypadek, tym samym przedłużając całość neutralizacji.
Do końca już dojechaliśmy trzeci odcinek, który ponownie bez niespodzianki wygrał Byron. Ostatnie 100 okrążeń było z kolei bardzo czyste, tylko Hocevar z Buescherem wywołali małe i krótkie zamieszanie. Na koniec liczyło się tylko trzech kierowców – Byron, Hamlin i Chastain. Hamlin szybko odpadł z tej walki, gdyż zabrakło mu paliwa do końca i nie miał szans na walkę w końcówce o zwycięstwo.
Na kilku ostatnich okrążeniach za to dostaliśmy wspaniałą pogoń Chastaina, który startował wyścig z ostatniego miejsca, ponieważ miał kraksę w treningach i nie miał samochodu na kwalifikacje. William Byron w końcu musiał ustąpić Chastain’owi i to on pognał do mety i odebrał, wydawało się pewne, zwycięstwo Byronowi.

Wyniki wyścigu NASCAR
| Pozycja | Kierowca | Zespół | Manufaktura |
|---|---|---|---|
| 1 | Ross Chastain | Trackhouse Racing | Chevrolet |
| 2 | William Byron | Hendrick Motorsports | Chevrolet |
| 3 | Chase Briscoe | Joe Gibbs Racing | Toyota |
| 4 | AJ Allmendinger | Kaulig Racing | Chevrolet |
| 5 | Brad Keselowski | Roush Fenway Keselowski Racing | Ford |
| 6 | Chase Elliott | Hendrick Motorsports | Chevrolet |
| 7 | Michael McDowell | Spire Motorsports | Chevrolet |
| 8 | Christopher Bell | Joe Gibbs Racing | Toyota |
| 9 | Ryan Preece | RFK Racing | Ford |
| 10 | Noah Gragson | Front Row Motorsports | Ford |
| 11 | Ricky Stenhouse Jr. | HYAK Motorsports | Chevrolet |
| 12 | Josh Berry | Wood Brothers Racing | Ford |
| 13 | Erik Jones | Legacy Motor Club | Toyota |
| 14 | Shane van Gisbergen | Trackhouse Racing | Chevrolet |
| 15 | Kyle Busch | Richard Childress Racing | Chevrolet |
| 16 | Denny Hamlin | Joe Gibbs Racing | Toyota |
| 17 | Joey Logano | Team Penske | Ford |
| 18 | Todd Gilliland | Front Row Motorsports | Ford |
| 19 | Ty Dillon | Kaulig Racing | Chevrolet |
| 20 | Austin Dillon | Richard Childress Racing | Chevrolet |
| 21 | Cole Custer | Haas Factory Team | Ford |
| 22 | Chris Buescher | Roush Fenway Keselowski Racing | Ford |
| 23 | Connor Zilisch | Trackhouse Racing | Chevrolet |
| 24 | Ty Gibbs | Joe Gibbs Racing | Toyota |
| 25 | Cody Ware | Rick Ware Racing | Ford |
| 26 | Tyler Reddick | 23XI Racing | Toyota |
| 27 | John Hunter Nemechek | Legacy Motor Club | Toyota |
| 28 | Riley Herbst | 23XI Racing | Toyota |
| 29 | Alex Bowman | Hendrick Motorsports | Chevrolet |
| 30 | Justin Haley | Spire Motorsports | Chevrolet |
| 31 | Austin Cindric | Team Penske | Ford |
| 32 | Derek Kraus | NY Racing Team | Chevrolet |
| 33 | Josh Bilicki | Motorsports Business Management | Ford |
| 34 | Carson Hocevar | Spire Motorsports | Chevrolet |
| 35 | Bubba Wallace | 23XI Racing | Toyota |
| 36 | Daniel Suarez | Trackhouse Racing | Chevrolet |
| 37 | Kyle Larson | Hendrick Motorsports | Chevrolet |
| 38 | Ryan Blaney | Team Penske | Ford |
| 39 | Zane Smith | Front Row Motorsports | Ford |
| 40 | Jimmie Johnson | Legacy Motor Club | Toyota |
Tak o to ten legendarny wyścig skończył się challangem last to first w prawdziwym życiu. Niesamowite było ściganie na obiekcie w Charlotte, w dodatku w weekend pamięci w USA, co było tym bardziej ważne. Kolejna runda na obiekcie Nashville już w tą niedzielę!






