Po kontrowersyjnej rundzie na Road America, następna kartka w wyścigowym kalendarzu IMSA zatrzymuje się na Virginia International Raceway.
Kwalifikacje
Casper Stevenson ponownie zabłysnął w roli zmiennika, zdobywając pierwsze Pole Position dla DragonSpeed #81 w sezonie 2026, równo rok po tym samym wydarzeniu – gdy to jego kolega z zespołu, Giacomo Altoe, zdobył pierwsze miejsce. Conquest Racing #34 ustawi się tuż za nimi, tracąc 0.058s do Amerykańskiej ekipy.
„Trudno powiedzieć, dlaczego, skoro przecież [DragonSpeed] zmienili samochody. Ale DragonSpeed wystawia dobre samochody wyścigowe. Na takim torze, który jest bardzo wąski, kręty i gdzie liczy się przede wszystkim jak auto się prowadzi, ma to pewne znaczenie”.
Casper Stevenson dla IMSA.com
W klasie GTD PRO po raz pierwszy Pole Position zdobyło Lamborghini Temerario. Pomimo Pfaff Motorsports kończącego program w IMSA po zwieńczeniu sezonu 2026, to szansa na mistrzostwo pojawia się z każdą rundą. Tracąc do Andrea Caldarelliego 0.151s, drugie miejsce zajęła załoga Corvette Racing #4 po okrążeniu Nicky’ego Catsburga.
„To zdecydowanie dobra passa. Nie przyjechaliśmy tu na testy, a podczas pierwszego treningu mieliśmy drobny problem z czujnikiem koła i udało mi się przejechać tylko jedno okrążenie, więc do kwalifikacji podchodziliśmy trochę na ślepo. Myślę, że to naprawdę pokazuje, jak skutecznie pracuje nasz zespół inżynierów we współpracy z Pfaff i Lamborghini, aby lepiej zrozumieć samochód podczas ostatnich kilku wyścigów i wytyczyć nam właściwy kierunek. To naprawdę wspaniałe uczucie zdobyć pole position na torze, który lubimy”.
Andrea Caldarelli dla IMSA.com

Sprint w Virginii
Co jest już standardowe dla wyścigów IMSA, pierwsze okrążenie nie obeszło się bez FCY. Tym razem były to dwa incydenty. Corvette Racing #3 podrywające się z toru, lecące w barierę, oraz DragonSpeed #81 toczące się do pitlane po uderzeniu. Po analizie obu wypadków, #3 wypadło z toru po swoim własnym błędzie, a #34 Conquest Racing uderzyło w #81 i otrzymało za to karę DTP.
Po wznowieniu, wyścig nabrał tempa, lecz nie tylko Corvette #3 miało swoje przygody. Siostrzane zgłoszenie, z numerem #4, po zjeździe na dolewkę paliwa… nie mogło zamknąć drzwi. Stracili na tym sporo czasu, spadając na ostatnie miejsce w klasie z jeszcze nie wycofanych samochodów. Brak neutralizacji pozwolił załogom GT rozwinąć skrzydła. Choć do FCY było blisko. Nick Tandy, kierowca AO Racing #77 zderzył się z Lexusem Vasser Sullivan Racing #14 i wypchał go z toru. Na szczęście, Ben Barnicoat, kierowca #14, dał radę uciec z niebezpiecznej sytuacji.
Równolegle, w klasie GTD rozwinęła się walka o lidera stawki. Brały w niej udział #27 Heart of Racing, #45 Wayne Taylor Racing i #57 Winward Racing. Wyjeżdżając po sobie z alei serwisowej, emocje przy mocnym ściganiu wzięły górę. Danny Fornal, kierowca #45 zostawił zbyt mało miejsca przy walce z Phillipem Ellisem z załogi #57, co wręczyło mu karę drive though. Z ośmioma minutami do końca, Winward Racing #57 wyprzedziło Heart of Racing #27. Uderzenie swojego rywala nie było łaskawie wzięte przez Race Control, co wręczyło również #27 karę DTP.
Klasę GTD PRO wygrało Pfaff Motorsports #9, co pozwoliło im dołączyć do walki o Mistrzostwo IMSA IWSC. Podium dopełniły oba auta Mustang – #64 zajęło drugie miejsce, a #65 trzecie. W GTD po raz trzeci zwyciężyło Winward Racing #57. Tym razem, na podium znalazło się Turner Motorsports #96 na drugim miejscu i Inception Racing #70 na trzecim. Obecnie, #70 jest liderem w rywalizacji o nagrodę Boba Akina.

Pełną klasyfikację IMSA VIR możecie zobaczyć tutaj.
Następna runda IMSA odbędzie się dopiero za miesiąc, gdy wszystkie cztery klasy zawitają na Indianapolis Motor Speedway w ramach kolejnego sprintu.





