W ten weekend w Nadarzynie pod Warszawą rozpoczęły się zmagania o tytuł Driftingowego Mistrza Polski. Na starcie pierwszych zawodów stanęło ponad 70 zawodników – 45 w klasie Pro oraz 26 w klasie Semi Pro. Rywalizacja już od początku była niezwykle emocjonująca, a kibice, którzy licznie wypełnili teren przy Ptak Warsaw Expo, mogli zobaczyć wiele pięknych przejazdów. W klasie Pro najlepszy okazał się Jakub Przygoński, natomiast w klasie Semi Pro na najwyższym stopniu podium stanął Ivan „Baby”.
Do rywalizacji w klasie Pro przystąpiło dwudziestu pięciu zawodników. Po sobotnich kwalifikacjach lista startowa zmniejszyła się do szesnastu osób. Rywalizacja w niższej kategorii była niezwykle ciekawa. Zawodnicy dawali z siebie wszystko, a wyniki często były nieoczywiste. Nie było tutaj wyraźnych faworytów, a każdy z zawodników prezentował bardzo wysoki poziom.
Ostatecznie w najlepszej czwórce zawodów znaleźli się Ivan „Baby”, Adam Gomoliszek, Oliwier Ozdoba oraz zwycięzca sobotnich kwalifikacji Oleh Boiko. W polskim pojedynku lepszy okazał się Gomoliszek, który w finale spotkał się z Ivanem. Tam górą był Ukrainiec.

„Było bardzo, bardzo gorąco. Organizatorzy przygotowali bardzo dobry i ciekawy tor, a sędziowanie było na najwyższym poziomie. Wprowadziliśmy kilka zmian po wczorajszych kwalifikacjach i dziś samochód prowadził się świetnie, a do tego po prostu dopisało mi szczęście. Mam nadzieję, że w następnej rundzie znów stanę na podium, a najlepiej na jego najwyższym stopniu. Planujemy wystartować w całym sezonie. Nie będzie to łatwe, bo do Polski mam prawie 2000 kilometrów. To będzie trudny sezon, ale spróbujemy wygrać” – powiedział najlepszy zawodnik klasy Semi Pro Ivan „Baby”.
„Było całkiem dobrze. Liczyłem, że uda się wygrać, ale niestety nie tym razem. Drugie miejsce jak na debiut to całkiem dobry wynik. Na pewno nie udałoby się to bez mojego spottera Gg Sideways’a, mojego taty oraz partnerów. Samochód świetnie się spisywał, wydaje mi się, że w finale zabrakło troszeczkę wyczucia w nowym samochodzie. Walczymy dalej, a na kolejnej rundzie mam nadzieję się poprawić” – dodał Adam Gomoliszek.
W pojedynku o trzecie miejsce kibice ponownie mogli podziwiać wysoki poziom umiejętności obu zawodników. Ostatecznie to Oliwier Ozdoba zyskał większe uznanie w oczach sędziów i stanął na najniższym stopniu podium.

„Dzisiejsze zawody poszły mi bardzo dobrze. Walkę o trzecie miejsce wygrałem nie do końca tak, jak chciałem. Rywal nie wyjechał do startu, bo na rozgrzewce opon spadła mu opona z felgi. Wczoraj w kwalifikacjach trzecie miejsce, dzisiaj w zawodach powtórka. Jadę cały sezon DMP, więc chcę walczyć o tytuł driftingowego Mistrza Polski. Jak na debiut to był bardzo dobry wynik, ale zawsze można lepiej – staram się celować wysoko” – powiedział Oliwier Ozdoba.
Rywalizacja w klasie Pro była pokazem driftingu na najwyższym światowym poziomie. Już od pierwszych par kibice oglądali niesamowicie zacięte i emocjonujące pojedynki.
Sporego pecha miał najlepszy we wczorajszych kwalifikacjach Artem Chulkov. Samochód Ukraińca podczas porannych treningów uległ awarii, która uniemożliwiła mu start w zawodach.
Warto odnotować, że stawka była najliczniejszą i najbardziej międzynarodową obsadą w historii Driftingowych Mistrzostw Polski. Zawodnicy walczyli nie tylko z rywalami, ale również z wysokimi temperaturami.
Najlepiej w tych warunkach poradzili sobie Tymur Lypskyi, Stravos Gryllis, Jakub Przygoński oraz obrońca tytułu mistrzowskiego Jakub Król.
W ukraińsko-greckim pojedynku lepszy okazał się Gryllis, który jako pierwszy zameldował się w wielkim finale. Polski pojedynek stał na najwyższym światowym poziomie. Przygoński i Król znają się doskonale i potwierdzili to w swojej próbie. Po niesamowicie efektownym pojedynku, w którym samochody jechały niezwykle blisko siebie, sędziowie jako lepszego wskazali Przygońskiego.

Pięciokrotny Driftingowy Mistrz Polski trafił do wielkiego finału, a Król musiał zadowolić się walką o trzecie miejsce. Do wspomnianej walki jednak nie doszło. Okazało się, że po pojedynku z Przygońskim samochód Króla nie nadaje się do jazdy. Sędziowie startowi zauważyli wyciek i cofnęli Jakuba ze startu. Tymur wykonał bye run i stanął na najniższym stopniu podium.
W wielkim finale Przygoński dał z siebie wszystko. Prowadząc, jechał idealnie i zmusił rywala do popełnienia błędu. Po zamianie ról od samego startu naciskał na Greka i pewnie wygrał inauguracyjną rundę Driftingowych Mistrzostw Polski.
„Mamy zwycięstwo w pierwszej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski. Ten sukces wynagrodził nam kilka miesięcy ciężkiej pracy. Gdy wysiadłem z samochodu, ogarnęło mnie pewnego rodzaju wzruszenie. To były bardzo dobrze obsadzone zawody. Wszyscy zawodnicy prezentowali bardzo wysoki poziom. Było bardzo ciepło, słońce nie odpuszczało ani nam, ani samochodom. W moim „diable” temperatura wynosiła siedemdziesiąt stopni. Po każdym przejeździe wszystkie kontrolki świeciły się na czerwono. Każda para była prawdziwą walką, jechaliśmy na limicie. Daliśmy jednak radę i mamy pierwsze miejsce. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi, który dał z siebie wszystko, oraz organizatorom. Przygotowali oni świetne zawody z bardzo mocną obsadą, co potwierdza międzynarodowe podium” – powiedział Kuba Przygoński.
„To był mój pierwszy start w Polsce. Było naprawdę bardzo, bardzo fajnie. Organizacja zawodów była znakomita. Mamy bardzo pozytywne wrażenia. Było świetnie, udało się stanąć na podium. Bardzo nam się tutaj podobało. Planujemy start w całym sezonie, chcemy dać z siebie wszystko, a przy tym czerpać dużo radości z jazdy” – dodał Stravos Gryllis.
„Jestem naprawdę niesamowicie, niesamowicie szczęśliwy. Szczerze mówiąc, po wczorajszych kwalifikacjach nie sądziłem, że tak to się skończy. Bardzo się starałem i miałem też trochę szczęścia. Uważam, że moja dzisiejsza jazda była jedną z najlepszych w mojej karierze. Za kierownicą czułem dużą pewność siebie i jestem bardzo szczęśliwy. Będę walczył i dam z siebie wszystko. W drifcie nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Dzisiaj to Jakub miał pecha. My zamierzamy walczyć i dawać z siebie wszystko przez cały sezon” – powiedział Tymur Lypskyi.
Co ciekawe, w Warszawie mogliśmy oglądać również przedstawicieli innych sportów. Speedgames to akcja, w której udział biorą znane osoby i od podstaw uczą się driftu. Wśród osób, które na własnej skórze poczuły, czym jest drifting, nie zabrakło sportowców.

Na terenie Ptak Warsaw Expo pojawili się skoczek narciarski Paweł Wąsek oraz zawodnik MMA Robert Ruchała. Panowie dość szybko opanowali podstawy jazdy w kontrolowanym poślizgu, a cała akcja sprawiła im dużo radości.
„Było super. Fajnie było wreszcie spróbować driftu w prawdziwym samochodzie. To było jedno z takich moich małych marzeń. Od dłuższego czasu próbowałem driftu na symulatorze i bardzo chciałem zobaczyć, jak przekłada się to na jazdę prawdziwym samochodem. Gdy wsiadłem do auta, wiedziałem już, co robić. Miałem jakieś podstawy z symulatora, jednak pojawiła się mała niepewność, czy odnajdę się w tym wszystkim. Spróbowałem, zarzuciłem samochód i poczułem, że całkiem dobrze mi idzie. Nie obracało mnie, więc starałem się po prostu dobrze bawić – i tak właśnie było” – powiedział Paweł Wąsek.
„Kiedyś, jako młody chłopak, grałem w Need for Speed i inne podobne gry. Dziś miałem okazję zobaczyć drifting na żywo i to jest zupełnie inna bajka. Byłem niesamowicie zadowolony, dostarczyło mi to mnóstwo emocji. Na początku miałem problemy z ósemką, jednak szybko udało mi się załapać, co i jak. Kasia, która mnie uczyła, też potwierdziła, że szybko zrozumiałem, o co chodzi. Jestem osobą, która lubi samochody. Dzisiaj miałem też okazję jeździć na quadzie, jednak zdecydowanie wybieram samochód. To były ogromne emocje i szczerze mówiąc, chciałbym robić to cały dzień” – powiedział Robert Ruchała.
Kolejna runda Driftingowych Mistrzostw Polski odbędzie się już 18–19 lipca w Katowicach. Będą to wyjątkowe zawody na specjalnie przygotowanym torze przy legendarnym Spodku. Jeszcze nigdy drifting nie był tak blisko kibiców i tak łatwo dostępny dla publiczności.
Źródło: informacja prasowa DMP
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





