Po Le Mans przyszła kolej na kolejną rundę IMSA Sportscar Championship. Tym razem wszystkie cztery klasy walczyły o zwycięstwo na Watkins Glen, lecz walka przypominała sprint z przerwami.
Kwalifikacje IMSA
Po tym, jak BoP zostało poprawione ręcznie na Detroit, ściganie w IMSA na szczęście nie odniosło straty. W kwalifikacjach prawie wszyscy producenci mogli się wykazać, lecz Pole Position ponownie trafiło do Acury Meyer Shank Racing #93. Co było nowością, pierwsza piątka najlepszych czasów należała do albo aut Cadillaca, albo Acury.
Najlepszym czasem w LMP2 wykazał się PJ Hyett dla AO Racing #99, którego czasówka odbiegała od aut GTP o tylko 4.320s! Po wywołaniu czerwonej flagi w treningu, najlepszy czas #8 został usunięty. Jeremy Clarke zakwalifikował Inter Europol Competition #43 na szóstym miejscu.
Pomimo oficjalnego rozdzielenia klas GTD i GTD Pro, ich czasy nadal się nachodzą. Pole Position w GTD zdobyło Heart of Racing #27, a w klasie GTD PRO było to Pffaf Motorsports #9. Pierwsza czwórka najlepszych czasów GTD była lepsza od trzeciego i czwartego najlepszego czasu w klasie GTD PRO.

Kiedy oglądasz żółte flagi, a tu przerwa na wyścig
Niestety, mieszane warunki na torze przyniosły ze sobą wiele wypadków i sytuacji niebezpiecznych od samego początku wyścigu. Pomimo swobodnej walki kierowców, wzmacniający się deszcz okazał się sporym zagrożeniem, szczególnie w klasie LMP2.
Cały wyścig opierał się na strategii, jaką dało się zrobić przy ciągłych neutralizacjach i ich długich procedurach. Nie oznaczało to jednak nudy, gdyż gdy już dało się ścigać, to kierowcy zapewnili sporo akcji. Choć koniec końców wiele rzeczy zależało od losowości FCY, a nie umiejętności kierowców czy zespołów.
Pomimo tego, że w drugiej połowie wyścigu tor wysechł, nie oznaczało to spokoju przed wypadkami. Nawet najlepsi kierowcy mogą paść ofiarami swoich własnych błędów, tacy jak m.in Nick Tandy, czy Marco Wittmann, których auta nie były do naprawienia po swoich błędach. Choć pojawiały się oczywiste w takim polu objawy ścigania Multiclass, którego oczywistą ofiarą tym okazało się GTP Proton Competition #5. Klienckie Porsche 963 zostało wyrzucone w żwir z impetem przez samochód GTD.
Finalnie w GTP zwyciężyła Acura Meyer Shank Racing #60, z podium uzupełnionym przez oba Cadillaci Wayne Taylor Racing. W LMP2 ten zaszczyt przypadł United Autosports #22, a za nimi umiejscowiły się #99 AO Racing i #04 Crowdstrike Racing by APR. Co ciekawe, #04 dało radę dojechać na podium z aż 15 pit-stopami!
Klasę GTD PRO zwyciężyło Paul Miller Racing #48, z podium uzupełnionym przez Corvette Racing by Pratt Miller Motorsports #3 i Dragonspeed #81. Oryginalnie, trzecia lokata należała do Ford Multimatic Motorsports #65 – zostali zdyskwalifikowani z powodu wykroczenia znalezionego w inspekcji powyścigowej. Pole position na wygraną w klasie GTD przekształciło #27 Heart of Racing. Za nimi znaleźli się Inception Racing #70 i Korthoff Competition Motors #32.




Co z Piekarzami? Bliższy wgląd w wynik #43
Pomimo świetnego Le Mans, piekarze nie dali rady pociągnąć dalej passy zwycięstwa. Usterka jednego z pedałów w pierwszej godzinie wyścigu oznaczała utrudnione Pit-Stopy jak i gorsze prowadzenie się auta, co po każdej z FCY zrzucało załogę #43 na sam koniec stawki. Finalnie, strategia oszczędzania się prawie uśmiechnęła do polskiego zespołu, lecz kara przejazdu przez aleję serwisową za błąd zespołu zatrzymała te nadzieję, a krótki wymagany zjazd po paliwo na koniec je zagrzebał.

Źródła: Oficjalne konto IMSA na X, oficjalny przekaz z IMSA 6h of Watkins Glen, oficjalne konto Nicka Yelloly’ego na X, Oficjalna strona IMSA
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





