Dorna i Liberty Media ogłosili kalendarz motocyklowych mistrzostw świata na przyszły rok! Trochę zmian się pojawiło w porównaniu do ostatniego roku (jak odejście Argentyny i pojawienie się Brazylii), a całość logistycznie wygląda naprawdę dobrze! Jak zatem prezentuje się kalendarz MotoGP 2026? Sprawdźmy!

Co się zmienia?
Sezon MotoGP, jak w zeszłym roku, otworzy nam runda w Tajlandii, która zastąpiła dotychczasowy początek w Katarze. Całość rozpocznie się w identycznym terminie, czyli przełomowy weekend lutego i marca. Na kolejne dwie rundy udamy się do Ameryk na powracające GP Brazylii, które zastąpi Argentynie (LM z rządem ogłosili, że wyścig w Argentynie powróci w 2027 na obiekcie w Buenos Aires), a po tym przyjdzie czas na GP USA.
Po dwutygodniowej przerwie, w kwietniu po Ramadanie, zespoły pojadą na rundę w Katarze. Potem rozpoczniemy europejską część sezonu, która wygląda podobnie do zeszłorocznych ustaleń. Wszystkie tory z Europy się pojawią (również Czechy i Węgry), więc to znaczy, że póki co klasyczne tory zostają.
Na koniec sezonu kalendarz MotoGP 2026 zakłada cztery rundy na wschodzie (Japonia, Indonezja, Australia i Malezja), a po nich powrót na stary kontynent do Portugalii i wielki finał w Hiszpanii na torze w Walencji.

Tak się powinno robić kalendarze
Dział logistyki w LM/Dornie zrobił kawał dobrej roboty. Kalendarz jest bardzo dobrze przemyślany, jasno dzieląc rundy na kontynenty, gdzie się odbywają. Zaczynamy w Azji z przyczyn czysto finansowych, żeby potem odbębnić szybko Ameryki. Katar, który musi się odbyć w kwietniu został sprytnie wciśnięty po Amerykach.
W europejskiej części sezonu można się tylko przyczepić Austrii, która mogłaby sąsiadować terminem z Niemcami, ale to tylko szczegół. Dobre podzielenie finalnej części sezonu, tak żeby było blisko do Australii i Indonezji oraz finał, który musi się odbyć w Portugalii i Hiszpanii też zostały przemyślane.
Bardzo dobrą rzeczą jest również brak potrójnych weekendów, które są strasznie wymęczające dla ekip i dziennikarzy. Przerwy dwutygodniowe są wrzucone między oddalonymi od siebie rundami, więc tu również plus za organizacje (a nie jazdę z Europy do Azji z tygodnia na tydzień).
Ten kalendarz jest jednym z najlepszych układów, jakie widuje od lat w motorsporcie, co tylko dodaje ekscytacji na nadchodzący sezon, ale najpierw mamy jeszcze jeden do dokończenia!

Kalendarz MotoGP 2026
GP Tajlandii (27‑1.03)
GP Brazylii (20‑22.03)
GP Ameryk (27‑29.03)
GP Kataru (10‑12.04)
GP Hiszpanii (Jerez) (24‑26.04)
GP Francji (8‑10.05)
GP Katalonii (15‑17.05)
GP Włoch (Mugello) (29‑31.05)
GP Węgier (Balaton Park) (5‑7.06)
GP Czech (Brno) (19‑21.06)
Dutch TT (Assen) (26‑28.06)
GP Niemiec (Sachsenring) (10‑12.07)
GP Wielkiej Brytanii (Silverstone) (7‑9.08)
GP Aragonii (28‑30.08)
GP San Marino (Misano) (11‑13.09)
GP Austrii (Red Bull Ring) (18‑20.09)
GP Japonii (Motegi) (2‑4.10)
GP Indonezji (Mandalika) (9‑11.10)
GP Australii (Phillip Island) (23‑25.10)
GP Malezji (Sepang) (30.10‑1.11)
GP Portugalii (Portimão) (13‑15.11)
GP Walencji (Valencia) (20‑22.11)
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





