W miniony weekend włoski tor Misano stał się bez wątpienia włoską stolicą motorsportu – to właśnie tam, w dniach 08-10.05.2026 roku odbywała się nie tylko runda Italian F4 Championship, Campionato Italiano Sport Prototipi, czy też Kumho FIA TCR World Tour, Campionato Italiano Gran Turismo Endurance oraz Porsche Carrera Cup Italia, ale także inauguracja sezonu GT4 Italy Series. To właśnie w tym cyklu, obok GTC Endurance Challenge, startuje w sezonie 2026 Kornelia Olkucka, zasiadając za kierownicą Mercedesa AMG GT4 w barwach LEMA Racing.
Dobre kwalifikacje i walka w obu wyścigach
Tor Misano World Circuit Marco Simoncelli polskiej zawodniczce jest doskonale znany – właśnie ze startów w włoskiej dywizji Formuły 4. Pozostawało zatem odnaleźć się w zupełnie nowej serii, w stawce osiemnastu samochodów, dając z siebie wszystko. Pierwszą sesję kwalifikacyjną Kornelia Olkucka ukończyła na 15. miejscu, mając trudności ze złożeniem szybkiego okrążenia przy natłoku rywali na torze. Drugie kwalifikacje, determinujące start do niedzielnej odsłony rywalizacji okazały się już lepsze – z jedenastym czasem Polka zakwalifikowała się najwyżej z grona zawodniczek, poprawiając swój czas o niemal 0,8 sekundy.


W pierwszym wyścigu tej rundy, rozgrywanym w sobotę, na samym początku rywalizacji polska kierowczyni została wypchnięta przez jednego z rywali poza tor. I choć zdawało się, że to koniec walki, Kornelia Olkucka wróciła na tor, z determinacją pokonując kolejne okrążenia, wykręcając najlepsze kółka w trakcie weekendu wyścigowego i goniąc uciekających jej rywali. W efekcie przekroczyła linię mety na 10. miejscu po zaciekłej, ostrej walce z jedną z rywalek, która podważyła u sędziów poprawność ataków 22-letniej Polki. Sklasyfikowana ostatecznie na 11. pozycji Polka pokazała jednak, że nie poddaje się do samego końca.
Niedzielne zmagania zapowiadały się jeszcze lepiej – start kilka pozycji wyżej, tuż za czołową dziesiątką, pozwalał myśleć o naprawdę dobrym rezultacie na otwarcie sezonu. Po stracie uplasowała się na miejscu 10, które utrzymywała przez kilka okrążeń. Niestety, jadący przed Kornelią rywal źle wszedł w zakręt, w wyniku czego Polka musiała gwałtownie zahamować, unikając kontaktu i tracąc dwie pozycje. Dwa okrążenia później w trzynastym zakręcie Polka została mocno uderzona przez jedną z rywalek, ponownie lądując w żwirze. I choć raz jeszcze udało się o własnych siłach wrócić na tor, a rywalka została ukarana przez sędziów +25 sekund kary, uszkodzenia auta okazały się na tyle duże, że ostatecznie Kornelia Olkucka zmuszona była wycofać się z rywalizacji.


Kornelia Olkucka: to był wbrew pozorom dobry weekend
„Choć wyniki, zwłaszcza niedzielnego wyścigu, nie do końca odzwierciedlają rzeczywiste tempo, to był wbrew pozorom naprawdę dobry weekend. Cieszę się, że byłam w stanie zakwalifikować się zaraz za czołową 10, a także czystym tempem przedzierać się przez stawkę, wyprzedzając również bardziej doświadczonych zawodników i zawodniczki, utrzymując się w czołowej dziesiątce. Szkoda, że w obu wyścigach zostałam wywieziona w żwir, ale taki jest motorsport – nieprzewidywalny, niekiedy brutalny. Wiem, na co mnie stać i cieszę się, że zespół zauważył moje tempo zarówno w drugiej sesji kwalifikacyjnej, jak i podczas obu wyścigów, gdy goniłam stawkę i pokazałam swą waleczność oraz determinację” – podkreśla Kornelia Olkucka.


Źródło: informacja prasowa zawodniczki
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕



