Home / Single seatery / Formuła 1 / Phoenix – nieudane „zmartwychwstanie” zespołu Prost

Phoenix – nieudane „zmartwychwstanie” zespołu Prost

Phoenix

Kiedy pod stycznia 2002, sąd w Wersalu ogłosił likwidację zespołu Prost Grand Prix, wydawało się, że historia francuskiego zespołu dobiegła końca. Nieoczekiwanie przed rozpoczęciem sezonu, spółka Phoenix Finance ogłosiła zakup aktywów ekipy Alaina Prosta i start od Grand Prix Malezji. Jednak Brytyjczycy, wspomagani przez Toma Walkinshawa, natrafili na przeszkodę w postaci FIA, która nie dopuściła ich do startów. Swoją rację próbowali udowodnić w sądzie, ale spółka przegrała. Oto, jak wyglądała „historia” Phoenix w Formule 1.

Prosta droga do upadku

Zespół Prost Grand Prix uczestniczył w Mistrzostwach Świata Formuły 1 od 1997 roku, przejmując ekipę Ligier. O ile debiut był znakomity – dwa podia i szóste miejsce, to kolejne sezony były klęską. W czasie współpracy z Peugeotem, ekipa wywalczyła tylko jedno podium i zdobyła do 2000 roku dziesięć punktów. Ostatni rok duetu Prost-Peugeot był katastrofą – zero punktów i ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. To zniechęciło francuskiego producenta, który zdecydował się wycofać z Formuły 1, ponadto ekipa otrzymała kolejny cios, w postaci odejścia firmy tytoniowej Gauloises, która była sponsorem tytularnym Prosta.

Phoenix
Wybuch silnika w samochodzie Jeana Alesiego podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii 2000 (źródło: Getty Images, autor: Sutton Images)

Na sezon 2001 zespół Prost Grand Prix pozyskał silniki Ferrari w specyfikacji z 2000 i ukrył je pod nazwą Acer (być może o silnikach pod innymi nazwami powstanie artykuł). Dodatkowo zostali jednym z pięciu zespołów, które używały opon Michelin.

Sezon ten był zdecydowanie lepszy, lecz to była zasługa Jeana Alesiego, który zdobył dla Prosta cztery punkty. Francuz jednak nie dokończył roku w francuskim zespole, ponieważ przed Grand Prix Węgier rozwiązał kontrakt. Jego zastępcą został Heinz-Harald Frentzen, dopiero co zwolniony z Jordana. Niemiec sytuacji nie poprawił i Prost zakończył sezon 2001 na dziewiątym miejscu, wyprzedzając tylko Arrowsa i Minardi.

Szybki upadek

Koniec sezonu 2001 oznaczał także poważne problemy dla ekipy Alaina Prosta. W trakcie sezonu czterokrotny mistrz świata szukał wybawcy dla zespołu. Początkowo koło ratunkowe miał rzucić książę Khaled bin Alwaleed Al Saud, który zaproponował dziesięć milionów dolarów. Alain Prost miał przyjąć ofertę, jednak po jakimś czasie musiał oddać pieniądze. Okazało się, że Saudyjczyk nie był zadowolony z postawy Francuza, który miał szukać innych sposobów na większą gotówkę.

ZOBACZ TAKŻE  Porsche 3512 - brutalne zderzenie z rzeczywistością F1

Książę potem wrócił do negocjacji z Prostem, ale mając za wspólnika Brendona McGuinnessa. Ta akcja zakończyła się w grudniu 2001 niepowodzeniem. Wcześniej, o przetrwanie zespołu walczyła rodzina Dinizów, która nabyła 40% udziałów w Prost Grand Prix przed startem sezonu 2001 – 2 listopada 2001, Pedro Diniz ogłosił odejście z zespołu, gdyż nie zgadzał się z decyzjami podejmowanymi przez zespół.

Phoenix
Tomáš Enge podczas Grand Prix Japonii 2001, który okazał się ostatnim wyścigiem dla Prost Grand Prix (źródło: Getty Images, autor: Sutton Images)

Alain Prost stwierdził, że przez wydarzenia z 11 września i kryzys gospodarczy nie udało się znaleźć nowego inwestora dla zespołu. W listopadzie 2001, sąd w Wersalu poinformował zespół, że został on postawiony w stan upadłości. Ekipa nie znalazła nowego inwestora, więc ten sam sąd pod koniec stycznia 2002 ogłosił likwidację Prost Grand Prix. Alain Prost nazwał to potem „hańbą dla Francji”.

„Phoenix” z popiołów?

I kiedy wydawało się, że na starcie zobaczymy dotychczasowe dziesięć zespołów plus debiutującą Toyotę, dwa tygodnie przed inauguracją sezonu 2002 w Australii gruchnęła sensacja – „Prost Team” pojawi się na starcie sezonu. Pozostałości po francuskim zespole sprzedano za 2,5 miliona funtów. Ich nabywcami została spółka Phoenix Finance Jej szefem był Charles Nickerson, przyjaciel Toma Walkinshawa, szefa ekipy Arrows.

To spotkało się z natychmiastowym sprzeciwem Paula Stoddarta, który także walczył o aktywa zespołu Prost. Australijczyk zagroził podjęciem kroków prawnych, gdyby Phoenix podjął próbę uczestnictwa w Formule 1. Przed wyścigiem w Malezji, właściciel Minardi wydał 350 tysięcy dolarów na opinie prawne w tej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE  Zhou Guanyu i Antonio Giovinazzi jako kierowcy rezerwowi Scuderii Ferrari

On [Charles Nickerson] nie kupił niczego w Formule 1. Wszystko, co kupił, to kilka samochodów pokazowych. Niech o tym zapomni. Marnuje czas, myśląc o ściganiu się w Malezji.

– mówił ówczesny szef Formuły 1 Bernie Ecclestone.

To nie Prost, to Phoenix

FIA uznała, że Phoenix jest nowym zespołem, więc jeśli chcą uczestniczyć, muszą wpłacić wpisowe w wysokości 48 milionów dolarów. Ponadto zgodnie z Porozumieniem Concorde, zgłoszenie nie może być kupowane ani sprzedawane. Spółka stwierdziła, że wraz z zakupem aktywów nabyli także entry fee (podobnie jak Sassetti, kupując Coloni w 1991 roku), więc nie muszą płacić wpisowego. Na to mieli dokumenty od francuskich likwidatorów zespołu Prost.

Potencjalnymi reprezentantami Phoenix na sezon 2002 mieli być Gastón Mazzacane i Tarso Marques. Obaj kierowcy uczestniczyli na początku sezonu 2001 i obaj nie przejechali pełnego sezonu. Dodatkowo, Argentyńczyk miał doświadczenie z modelem AP04.

Model ten miał zostać przerobiony i z kilkoma modyfikacjami startować jako Phoenix AP04B. Samochód miał być napędzany silnikami Arrows T2-F1, które ostatni raz były używane w 1999 roku. Ponadto ze względu na rozmiary silników, trzeba było zmienić tył modelu. I tu pojawia się (według mnie) pewnego rodzaju HIT – zespół miał użyć tylnej części Arrowsa A3X, trzyosobowego samochodu F1!

Phoenix planował start w Kuala Lumpur, jednak Międzynarodowa Federacja Samochodowa ich nie dopuściła.

Phoenix? Jaki Phoenix? DART!

Po nieudanej przygodzie w Malezji, spółka zmieniła nazwę na DART Grand Prix. Sprawa była o tyle ciekawa, że w latach 80. Tom Walkinshaw kierował firmą Dunlop Auto Racing Tires, w skrócie DART. Przed wyścigiem w Brazylii, brytyjska spółka poprosiła o rezerwację miejsc w alei serwisowej, mając nadzieję, że Federacja zmieni zdanie i przyjmie zespół. FIA twardo stała na stanowisku, że ekipa oparta na aktywach Prosta nie zostanie dopuszczona do rywalizacji.

ZOBACZ TAKŻE  Honda wspiera Tsunodę w rozmowach z Red Bullem

Charles Nickerson miał usłyszeć, że jego zespół nie będzie uczestniczył w Mistrzostwach Świata Formuły 1 w sezonie 2002. Brytyjczyk nie dawał za wygraną i za wszelką cenę próbował rozmawiać z Federacją, która postanowiła Nickersonowi jasne i klarowne stanowisko – Pańska ekipa nie będzie uczestniczyć w ani jednym Grand Prix sezonu 2002. Po kilku tygodniach, spółka powróciła do nazwy Phoenix Finance.

Wyrok na korzyść FIA

Charles Nickerson nie zgadzał się z decyzją FIA i postanowił pójść do Wysokiego Trybunału Sprawiedliwości w Londynie. Przyjaciel Walkinshawa stwierdził, że FIA i FOM uniemożliwiają wejście do Formuły 1 na pozostałościach zespołu Prost Grand Prix.

22 maja. Wysoki Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że FIA i FOM miały prawo wykluczyć Phoenix z udziału w Formule 1 w sezonie 2002. Sędzia prowadzący sprawę zwrócił uwagę, że Prost Grand Prix nie wziął udziału w Grand Prix Australii w wyniku niewypłacalności, a to oznacza pozbawienie praw, wynikających z Porozumienia Concorde. Z wyroku nie był zadowolony szef Phoenix Finance

Firma Phoenix Finance Ltd. została poinformowana o wyroku wydanym przez Sąd Najwyższy i jest nim rozczarowana. Oczywiście jest zdecydowanie za wcześnie, aby stwierdzić, jaki będzie ostateczny wynik tej sprawy. Będziemy rozważać przyszłość w świetle obszernego orzeczenia i tego, co ono oznacza dla nas jako firmy i potencjalnego konkurenta w Mistrzostwach Świata Formuły 1

I był to ich ostatni komunikat, gdyż potem słuch o nich zaginął. A z wyroku najbardziej szczęśliwy był Paul Stoddart, ponieważ uniemożliwienie startu dla Phoenix oznaczało dodatkowe 13 milionów dolarów dla Minardi, a włoskiej ekipie każdy milion był na wagę złota.

Źródła: Unraced F1 (1, 2), BBC (1, 2, 3, 4), Crash.net, Autosport, Irish Examiner, Independent


Podobają Ci się nasze teksty? Chciałbyś się jakoś odwdzięczyć?
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *