Rozgrywana w miniony weekend runda Italian F4 Championship nie należała do najłatwiejszych. W każdym z trzech wyścigów na torze Autodromo Endo e Dino Ferrari w miejscowości Imola pojawiał się samochód bezpieczeństwa, a drugi wyścig został przerwany tuż po rozpoczęciu pierwszego okrążenia i karambolu, w którym uczestniczyło kilkunastu zawodników. Nieszczęśliwie dla Kornelii Olkuckiej, Polka nie ukończyła żadnego z trzech wyścigów.
Trzy bolesne wyścigi
Przez cały weekend pochodząca z Chotomowa kierowczyni zmagała się nie tylko z fatalnym tempem bolidu, ale także z serią niefortunnych zdarzeń na torze. Podczas pierwszego z sobotnich wyścigów, podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa, kierowca jadący przed bolidem Kornelii Olkuckiej niespodziewanie wcisnął pedał hamulca. Reagując na zachowanie rywala, 21-letnia Polka również zaczęła hamować, w wyniku czego prowadzony przez nią samochód uległ obróceniu i uderzył w konkurencyjne auto, wyłączając zawodniczkę Maffi Racing z walki.

Start drugiego wyścigu w znacznym stopniu przypominał Grand Prix Belgii z 1988 roku – dwóch kierowców zostało na starcie, co doprowadziło do kompletnego chaosu z tyłu stawki. W efekcie aż 15 bolidów zostało uszkodzonych, a rywalizacja została zawieszona. Startująca z odległych pól Polka ominęła stojący na torze samochód, a widząc frunące w jej stronę części i kokpit kolejnego bolidu, zaczęła hamować. Startujący za nią bolid wyprzedził Kornelię, po czym zahaczył o stojącego na polach zawodnika, w wyniku czego jego tylne skrzydło wpadło pod samochód Kornelii Olkuckiej, obracając go i doprowadzając do kontaktu ze ścianą. Szczęśliwie polskiej zawodniczce nic się nie stało.
Części bolidów mechanicy nie byli w stanie naprawić przed niedzielnymi zmaganiami, dlatego do ostatniego z wyścigów minionej rundy Kornelia przystąpiła, startując z 34 pozycji. Niestety, na kilka okrążeń przed metą zawodniczka Maffi Racing najechała na leżącą na torze część, będącą pozostałością po wcześniejszych kolizjach. W efekcie bolid Kornelii Olkuckiej obrócił się, lądując w żwirowej pułapce, doprowadzając do wyjazdu samochodu bezpieczeństwa i uniemożliwiając Polce kontynuowanie jazdy.

Sporo doświadczeń, jak na jeden weekend u Kornelii Olkuckiej
„Chociaż miniony weekend nie należał do udanych pod względem wyników, wyniosłam z niego ogromne doświadczenie. To był zdecydowanie najbardziej pechowy moment w mojej dotychczasowej karierze, ale wierzę, że to właśnie z takich sytuacji wychodzi się silniejszą. Z karambolu, którego byłam częścią, wszyscy zawodnicy wyszli bez szwanku – to zasługa sprawnie działających procedur bezpieczeństwa. System Halo, karbonowy monokok oraz szybka i profesjonalna reakcja marshali pokazały, jak ogromne znaczenie ma każdy szczegół dla naszego bezpiecznego ścigania się.
Cieszę się, że również mój bolid nie ucierpiał poważnie po kontakcie ze ścianą. Ogromne podziękowania kieruję do mojej fizjoterapeutki, Pauliny Andrzejewskiej – jej obecność i pomoc w sobotni wieczór były nieocenione. Przez cały weekend miałam też możliwość pracować bezpośrednio z szefem inżynierów naszego zespołu – jego rady i wsparcie na pewno zaprocentują w kolejnych rundach” – przyznaje Kornelia Olkucka.
Przed wspieraną przez KGHM Polska Miedź S.A. zawodniczką Maffi Racing teraz ponad miesięczna przerwa od rywalizacji we włoskiej Formule 4. Całą stawka wróci na tor dopiero w terminie 19-21 września, kiedy to rozegrana zostanie runda, odbywająca się poza terytorium Włoch. Areną zmagań będzie obecny w Formule 1 tor Circuit de Barcelona-Catalunya, na którym wyścigi z udziałem Kornelii Olkuckiej śledziliśmy już w marcu, w ramach finałowej rundy Formula Winter Series.

Źródło: informacja prasowa zawodniczki
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





