Miniony weekend dla większości polskich kierowców kartingowych oznaczał jedno – początek walki o tytuł Kartingowego Mistrza Polski. Na Kartodromie Bydgoszcz zgromadziło się ponad 140 zawodników w kilku kategoriach wiekowych, by w ramach inauguracyjnej rundy, oferującej cztery wyścigi, wykręcić jak najlepsze rezultaty i wykonać pierwszy krok w kierunku mistrzostwa w sezonie 2026. Wśród zawodników, którzy stanęli do walki w kategorii OK Junior znalazł się także debiutujący w KMP 12-letni Michał Staszak, reprezentujący barwy zespołu E1G Racing Team.
Trudny piątek i rewelacyjna sobota
Szesnasta lokata, zdobyta podczas treningu kwalifikacyjnego uplasowała Michała w środku stawki, jednak pochodzący z Lubonia kierowca czuł, że stać go na więcej. Nadzieję na dobry początek weekendu dawał pierwszy z piątkowych wyścigów, jednak mocno we znaki dała się kapryśna pogoda. Padał deszcz, widoczność była bardzo słaba i każdy z kierowców miał trudności z odnalezieniem nitki toru pod pióropuszami wody, wylatującymi spod kół rywali. Po starcie rywalizacji, na drugim zakręcie gokart Michała po kontakcie z innym zawodnikiem obrócił się, w wyniku czego silnik zgasł, co oznaczało dla nastolatka koniec wyścigu.


Uwzględniając fatalne warunki, podjęto decyzję o przesunięciu drugiego wyścigu na sobotni poranek – i to z perspektywy Michała okazało się strzałem w dziesiątkę. W o wiele lepszych warunkach atmosferycznych, następnego dnia 12-latek udowodnił, że z powodzeniem mieści się w czołowej dziesiątce. W drugim wyścigu tej rundy, po starcie z 28. Miejsca przebił się aż na ósmą pozycję, zdobywając cenne punkty i zapewniając sobie dobrą pozycję startową do kolejnych wyścigów, które ostatecznie zakończył na dziesiątym i dziewiątym miejscu. Zgromadzone w ten sposób punkty zapewniły Michałowi 11. pozycję w klasyfikacji generalnej, ze stratą zaledwie jednego punktu do poprzedzającego go rywala i dwóch punktów do poprzedzającej go osoby.
Michał Staszak: jest apetyt na więcej
„Początek mistrzostw okazałą się trudny, co więcej – nie z mojej winy. Warunki atmosferyczne były fatalne. Szkoda, że pierwszy wyścig zakończył się odpadnięciem już na starcie, ale kolejny dzień przyniósł dużo dobrego i mocne tempo. Wiem, że stać mnie na dobre wyniki, jest apetyt na więcej i mam nadzieję, że podczas kolejnej rundy, na Torze Poznań – czyli moim domowym obiekcie – pogoda będzie mi sprzyjać” – podkreśla Michał Staszak.


Źródło: informacja prasowa zawodnika
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





