Home / Endurance / WEC / Podsumowanie WEC 6h of Fuji 2025

Podsumowanie WEC 6h of Fuji 2025

WEC przenosi się tym razem do znanego ze swoich deszczów Fuji, gdzie odbędzie się siódma i przedostatnia runda World Endurance Championship. Mistrzostwo Świata Wyścigów Długodystansowych w owy weekend obchodziło swój setny wyścig od powstania serii w 2011.

Balance of Performance i mistrzowskie oczekiwania

BoP nie otrzymało zmian na tą rundę z powodu niefortunnej pogody podczas Lone Star Le Mans. Zespoły musiały się borykać z tym samym bilansem, co na początku września.

Na Fuji dopiąć tytuł mistrzowski mogłoby Ferrari AF Corse #51 i Manthey 1st Phorm #92, lecz wszystko było zależne od końcowego wyniku wspomnianych załóg i głównych rywali w mistrzostwie, kolejno AF Corse #83 i Vista AF Corse #21. Prywatne Ferrari z numerem #83 już zostało mistrzem świata zespołów.

Nawet nieźle, sucho

W porównaniu do poprzedniej rundy WEC, warunki kwalifikacyjne w Fuji były wręcz boskie na suchej nawierzchni, co pomogło stanowczo z przebiegiem sesji. Pierwszą sesję zwyciężyło United Autosports w dublecie – 95 i 59 ułożyły się po sobie na pierwszym i drugim miejscu. Poza hyperpole znalazły się duety aut Team WRT, Iron Lynx, Akkodis ASP Team i po jednym aucie od Iron Dames i Proton Competition z numerem #77.

Pomimo świetnych czasów Seana Gelaela i Sebastiana Bauda, to Eduardo Barichello zdobył pole position dla Racing Spirit of Leman #10 w ten weekend. Jest to drugi raz gdy Brazylijczyk staje na pierwszej pozycji klasy LMGT3 w tym sezonie WEC. Lider klasyfikacji LMGT3, Manthey 1st Phorm #92 zakwalifikował się dopiero na piątym miejscu.

WEC
Polesitter LMGT3, Eduardo Barichello.

Kwalifikacje Hypercar przyniosły nową niespodziankę – przynajmniej jedno auto od każdego producenta dostało się do Hyperpole. Najszybszy w pierwszej sesji okazał się Marco Sorensen, co po wybitnych treningach od załóg Astona Martina wydawało się formalnością. Drugie miejsce za nim zajęło Peugeot Totalenergies #93, których tempo z treningów również nie zanikło.

ZOBACZ TAKŻE  Ford ogłasza kluczowe elementy startu w klasie Hypercar WEC w 2027 roku

Jednakże owym autom brakło tempa w sesji Hyperpole. Cadillac zdobył Pole Position po niesamowitym okrążeniu od Alexa Lynna z samochodu #12. Drugie auto Cadillaca, jedyne które miało swoje siostrzane w kwalifikacjach, zajęło drugie miejsce. Reszta stawki została rozproszona po dziesięciu polach. AF Corse #83, które kwalifikował Robert Kubica, zajęło dziesiąte miejsce.

WEC
Kask w nagrodę za setne Pole Position w historii WEC i auto Polesittera, Cadillac Hertz Team JOTA #12.

Fuji, tu nie jest za spokojnie

Akcja w Fuji zaczęła się na okrążeniu formującym. Sebastian Bourdais, zaczynający wyścig dla Cadillaca Hertz Team Joty #38 zakręcił się na pierwszym z nich. Obeszło się bez większej dramaturgii i Francuz rozpoczął wyścig z drugiego pola. Choć start był czysty, problemy objawiły się na drugim okrążeniu.

Aston Martin THOR #007 dzięki swojemu tempu wbił się w pierwszą dziesiątkę samochodów Hypercar. Tincknell, kierowca #007, przy przymierzaniu do wyprzedzenia AF Corse #83 przecenił dostępne miejsce. Jego stłuczka z żółtym Ferrari wywołała obrót BMW M Team WRT #15 i… masywną dziurę w aucie #83. W miejscu panelu z numerem w stawce była dziura. Hanson, który zaczynał wyścig dla AF Corse stracił przez to na tempie, a dziura została zaklejona taśmą przy pierwszym pit stopie.

Pierwsze VSC zostało wywołane przez resztki na torze z BMW i poprzednio uszkodzonego #007 już po czterdziestu minutach. Równolegle z ogłoszeniem go, zaczęły spływać kolejne kary od dyrekcji wyścigu. Przy wznowieniu, gdy do końca zostało pięć godzin, Peugeot Totalenergies wszedł w sekwencję zielonej flagi ofensywnie. Wyprzedzając #38 od razu z restartu, zapewniali sobie coraz lepszy dorobek punktowy.

Równolegle z owymi wydarzeniami, została przyznana największa kara w wyścigu. Toyota Gazoo Racing #8 otrzymała karę Stop-and-Go o długości aż trzech minut za złamanie zasad dotyczących zatrzymywania się pod FCY i awaryjnych zjazdów do alei serwisowej. Zabrało to owemu modelowi GR010 Hybrid jakiekolwiek szanse na dobry wynik na domowym podwórku.

ZOBACZ TAKŻE  Podsumowanie WEC 6h of Sao Paulo 2025

Pierwszą dłuższą neutralizację otrzymaliśmy po dwóch godzinach. Proton Competition #99, które jechało na stanowisku lidera stawki przezdobrze wyliczony moment zjazdu, uderzyło w BMW M Team WRT #15. Samochód BMW wbił się w barierę z dużym impaktem. Naruszyło to bariery, które wymagały naprawy. Raffaele Marciello, który kierował wtedy autem #15 wyszedł z kolizji bez widocznych obrażeń.

Komuś karę?

Race Control w tym wyścigu miało opóźnienia dotyczące karania załóg i zespołów, jak i ostre wytyczne tego dotyczące. Niektóre decyzje zmieniły całkowicie szyk wyścigu. Alessandro Pier Guidi, którego auto z numerem #51 zostało w okolicach swojej pozycji zaczynającej nie wykazał się pozytywnie. Włoch po ponad dwóch godzinach zebrał dla swojego zespołu trzy kary za różne incydenty.

Sędziowie byli również ostrzejsi w kwestii limitów toru. Wiele zespołów otrzymało karę przejazdu przez aleję serwisową za owe wykroczenie. Ferrari AF Corse #51 i Iron Lynx #60 otrzymały 30s stop-and-go za szóste przewinienie.

Dzięki temu, że wiele zespołów popełniało błędy, Porsche Penske Motorsport #6 przebiło się do czołówki. Załoga #6 przeszła od jednych z najgorszych kwalifikacji w roku na walkę o zwycięstwo. Za to, Cadillac równolegle stracił na tempie. Tempo prywatnego 963 nie mierzyło się z tempem Peugeota. Spowodowało to spadek samochodu #99 w środek stawki, a uderzenie od Ferrari AF Corse #51 spowodowało powrót prywatnego Porsche w kierunku swojej pozycji startowej.

Z ponad połową dystansu wyścigu za nami, Aston Martin THOR #007 zderzyło się z Heart of Racing #27. Wywołało to FCY, które potem przez dyrekcję wyścigu zostało zamienione na Samochód bezpieczeństwa. Najbardziej skorzystało na tym Alpine Endurance Team #35, które przez swoją wcześniejszą strategię i ową decyzję wróciło do walki o zwycięstwo. Po tej neutralizacji samochody LMGT3 zaczynały przed Hypercarami, co wywołało jeszcze więcej chaosu.

ZOBACZ TAKŻE  Hypercar McLaren w WEC od 2027!

Cóż to za wyścig!

Ostatnie dwie godziny mijały pod ciągłą presją. Peugeot TE #93 straciło swoją pierwszą lokatę do Alpine #35. Nie był to koniec walki, bo mieli w swoich lusterkach PPM #6. W środku stawki nie było ani spokojniej. Aston Martin THOR #009 znowu odzyskał na tempie co wiązało się z walką z pogrzebanym w środku stawki Ferrari AF Corse #50. AF Corse #83, które odzyskało tempo po zaklejeniu brakującego panelu, walczyło o punkty.

Gdy już było wiadomo że Peugeot #93 nie odzyska pierwszego miejsca kosztem załogi #35, wydarzyło się coś spektakularnego w klasie LMGT3. Samochodowi #21 Vista AF Corse została przyznana kara pięciu sekund do pitstopu, która została doliczona do ich czasu ogólnego. W ten sposób musieli okazać wyższość Corvette należącej do TF Sport z numerem #81.

Wyścig padł łupem Alpine Endurance Team po raz pierwszy od sezonu 2022. Podium uzupełnili znani kandydaci, Peugeot TotalEnergies #93 i Porsche Penske Motorsport #6. LMGT3 wygrało wyżej wspomniane TF Sport #81, z Vista AF Corse #21 zajmującym drugie miejsce i The Bend Team WRT #31 na trzeciej lokacie.

Przez bardzo duża ilość kar oficjalna klasyfikacja była opóźniona o aż siedem godzin, lecz wyszło to niektórym zespołom na dobre. Finalnie, żaden z liderów nie zdobył tu mistrzostwa, a ich rywale tylko zyskali punktowo.

Przygody AF Corse w Fuji

Choć tempo prywatnego Ferrari w ten weekend nie było najlepsze, to nie popełnianie błędów ocaliło ich weekend. Główny rywal w mistrzostwach żółtego 499p przez swoje błędy, #51, skończył wyścig bez punktów na piętnastej pozycji. Różnica punktowa zmniejszyła się do tylko trzynastu punktów. W Bahrajnie nawet mistrzostwo WEC pozostaje możliwe dla #83.

WEC

Źródła: Oficjalne konto FIA WEC na X, Oficjalne Konto Michellin na Flickr

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *