11-12 września odbyła się piąta runda Michelin Le Mans Cup w ramach sezonu 2026. Załoga Bretton Racing nr 62 w składzie Jacek Zielonka i Leo Robinson rywalizowała na torze Silverstone. Obaj kierowcy byli bardzo konkurencyjni, ale ich szanse na podium i zwycięstwo ograniczyła usterka w kwalifikacjach. Mimo przeciwności świetne tempo i jazda pozwoliły wywalczyć szóste miejsce i cenne punkty do klasyfikacji generalnej.
Passa kwalifikacyjna przerwana
Piątkowe treningi wypadły bardzo dobrze. Raz Leo Robinson był drugi, a Jacek Zielonka w sesji dla kierowców z brązową licencją był najszybszy. W dodatku przewaga Polaka, który odpowiada za kwalifikowanie się załogi Bretton Racing nr 62 wynosiła aż 0,823 sekundy. 45-latek z Zabrza liczył, że nawet poprawi dotychczasowe osiągnięcia. Jak do tej pory za każdym razem kwalifikował się na 3. miejscu w LMP3 Pro/Am. Tutaj otwierała się szansa na pole position.
Niestety w sobotnich kwalifikacjach doszło do usterki. Tylny spojler z Ligiera JS PS325 niestety odpadł i Jacek musiał się wyratować podczas kwalifikacyjnego okrążenia. Z uwagi na fakt iż spowodowało to czerwoną flagę jego wynik kwalifikacyjny został anulowany i musiał startować z ostatniego pola. Taki obrót spraw znacząco utrudnił szansę na walkę w czołówce w wyścigu. Mimo to nikt nie zamierzał się poddawać.

Jacek Zielonka przebił się już na samym początku
Celem na początek wyścigu na Silverstone było unikanie kłopotów i wykorzystywanie szans na bezpieczne przebicie się do przodu. Już po pierwszych okrążeniach Jacek Zielonka zyskał kilka pozycji w swojej klasie. Przed zmianą z Leo Robinsonem otwierała się szansa na walkę o podium, ponieważ tempo samochodu było bardzo dobre. Kierowca z Zabrza jechał konsekwentnie i wykorzystywał swoją przewagę na tle innych kierowców Bronze. Bretton Racing nr 62 wrócił do walki z rywalami z czoła klasyfikacji generalnej.
Po około godzinnym stincie doszło do zmiany. Leo Robinson jechał świetnie na deszczowych oponach i korzystał z przewagi w trudnych warunkach. Niestety później wraz z poprawą warunków ostatni segment wyścigu był trudny i przez nieodpowiedni dobór opon, utracona została szansa na podium. Mimo wszystko dowiezienie 6. miejsca w konkurencyjnej kategorii LMP3 Pro/Am po starcie z samego jej końca pokazuje, że za każdym razem skład Zielonka/Robinson jest w stanie dowieźć wynik.
Cenne punkty do klasyfikacji generalnej. Jacek Zielonka nadal w grze o wicemistrzostwo LMP3 Pro/Am
Załoga Bretton Racing nr 62 zdobyła w Wielkiej Brytanii 8 punktów i utrzymała 3. miejsce w swojej kategorii z dorobkiem 72 punktów. Przed nimi Rinaldi Racing nr 66 ma o 23 więcej, a czwarta Rinaldi Racing #71 znajduje się o 6 za nimi. W finałowej rundzie w Portugalii można wywalczyć jeszcze 26 pkt.

Jacek Zielonka liczył na jeszcze więcej
„Co do rundy na Silverstone – wiadomo, oczekiwania były wielkie, mieliśmy świetne tempo, super szybki samochód. Świetnie się czułem, w sesji testowej dla brązowych kierowców pokazałem, że jestem zdecydowanie najszybszy na tym torze. Natomiast w kwalifikacjach zdarzyła się rzecz niecodzienna, to znaczy odpadło tylne skrzydło, pękły po prostu blachy, które mocują skrzydło do tych wystających ramion z tyłu. Najpierw z jednej strony puściło, potem z drugiej i straciłem cały docisk. Przy hamowaniu LMP3 chciało zespinować. Udało mi się wyratować. Właściwie uratowałem całą sytuację, kończąc hamowanie już na żwirze. Jako że spowodowałem czerwoną flagę, musieliśmy startować z ostatniego pola” – powiedział Jacek Zielonka po rundzie na Silverstone.
„Co do samego wyścigu, to historia była bardzo burzliwa. Plan dla mnie był wystartować z ostatniego pola i bezpiecznie przebić się jak najbardziej do przodu, najlepiej przynajmniej do Top 5. Udało mi się to zrealizować z nawiązką, to znaczy dojechałem czwarty na moim stincie i z niewielką, tak naprawdę kilkusekundową, może 3-4 sekundy straty do pierwszego miejsca. Po pit stopie Leo wsiadł i oczywiście od razu pojechał świetnym tempem, co potwierdziło się najszybszym okrążeniem dla naszej kategorii w wyścigu” – dodał polski kierowca.
„Niestety dla nas zaczęło padać. Wtedy zarówno my, jak i wiele pozostałych samochodów zmieniło opony na deszczowe. To pozwoliło nam tak naprawdę przy tym całym zamieszaniu skorzystać. Niestety później warunki zmieniały się. Później przestało padać, tor zaczął przesychać. My straciliśmy przewagę i rywale na slickach mieli znacznie lepsze tempo i Leo nie mógł wiele zrobić. Tak czasem bywa w motorsporcie – jedna decyzja w wyścigu w zmiennych warunkach i neutralizacje rzutują na wynik końcowy. Mimo że nasi rywale z Rinaldi Racing skorzystali i dojechali przed nami, wciąż walczymy z nimi w klasyfikacji generalnej o Top 3. Walka w Portimao będzie na pewno zacięta” – zakończył.

Następna runda: Portimao
Już 8-10 października odbędzie się szósta i zarazem finałowa runda sezonu 2026 w Michelin Le Mans Cup. Tym razem Jacek Zielonka i Leo Robinson zmierzą się z Algarve International Circuit w portugalskim Portimao. Czeska załoga Bretton Racing nr 62 ma szansę powalczyć o wicemistrzostwo LMP3 Pro/Am, choć musieliby liczyć na kłopoty Rinaldi Racing nr 66 i też uchronić się najpierw przed ich zespołowymi kolegami z nr 71, który zajmują 4. miejsce i tracą do polsko-algierskiego duetu 6 punktów.
Źródło: informacja prasowa zawodnika
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





