Zawodnicy oficjalnie rozpoczęli najbardziej prestiżowy rajd cross country w tym roku – Dakar! Na przestrzeni kolejnych dwóch tygodni ogromna stawka będzie przemierzać pustynie Arabii Saudyjskiej w jednym celu – pokonać wydmy jak najszybciej. Dzisiaj odbył się tylko prolog, który składał się z 22 kilometrów odcinka specjalnego, ale był za to bardzo ważny strategicznie – pierwsza osoba na mecie ma prawo wyboru, jako który będzie jutro startować pierwszy odcinek. Nie zabrakło już pierwszych kłopotów oraz niespodzianek, a więc zapraszam Was na pierwsze podsumowanie z Dakaru!

Historyczny wynik i świetna forma Polaka
Rajd Dakar oczywiście rozpoczęliśmy na dwóch kółkach. W tym roku na starcie zgłosiło się aż 421 ekip składających się łącznie z 787 zawodników, a wszystkich ich celem jest dojechanie do końca oraz oczywiście zwycięstwo. Na motocyklach w tym roku postanowiło pojechać łącznie 115 kierowców. Zostali oni podzieleni na dwie klasy – RallyGP (15 osób), gdzie ścigają się sami najlepsi z kontraktami w ekipach fabrycznych oraz Rally2 (pozostała setka), w którym mamy bardziej początkujących, bądź niefabrycznych zawodników.
Pierwszym, który przejechał linie startu i rozpoczął liczenie czasu, miał zaszczyt być De Gavardo z Rally2. Tak jak wspominałem dzisiaj było do przejechania tylko 22 kilometry tempem “wyścigowym”, ale nikt nie postanowił odpuszczać. Na koniec odcinka, kiedy zawodnicy ponownie znaleźli się w obozie Yanbu (gdzie rozpoczyna i kończy się cała impreza), na szczycie listy był pewien Hiszpan, którego można bardzo dobrze pamiętać z zeszłego roku – Edgar Canet. Ten 20 latek zasłynął w poprzedniej edycji swoim niesamowitym tempem oraz tym, że w kategorii Rally2 był w stanie bez problemu przebijać osoby z RallyGP czystym tempem.
W tym roku dostał kontrakt do fabrycznej ekipy KTM-a w głównej klasie i pokazał, że w pełni na to zasługuje, ponieważ po dniu dzisiejszym został najmłodszym zwycięzcą stage’a w Dakarze na motocyklu w historii! Tylko trzy sekundy za nim znalazł się jego partner z zespołu – Sanders, który nie zamierza odpuszczać młodemu Hiszpanowi, a ich walka może być znacznie bardziej zacięta w kolejnych dniach. Podium dnia dzisiejszego domknął Brabec na Hondzie, który również, jak co roku, wygląda bardzo mocno.
Przechodząc do Rally2, gdzie startują nasi rodacy, również są same świetne wieści. Konrad Dąbrowski ukończył prolog na trzeciej pozycji, tracąc tylko 26 sekund do lidera – Docherty’ego oraz będąc dwunastym overall! Jest to świetny początek dla Polaka w tym roku i dodatkowo będzie mieć ułatwione zadanie na starcie jutro, dzięki swojej pozycji.
Tabin dojechał 47 w klasyfikacji Rally2, tracąc niespełna trzy minuty do lidera, co nie z pewnością nie jest złym wynikiem, podobnie jak 74 miejsce Grota oraz 91 Przybyłowskiego, którzy wciąż się uczą. Niestety Dakar od pierwszego dnia nas uczy, że nie wybacza błędów w stanie pojazdów i prawie cała stawka zamknęłaby się w ośmiu minutach, gdyby nie to, że fabryczny zawodnik Kove w Rally2 – Theric miał dwukrotnie problem z zapłonem w motocyklu, co spowodowało nawet, że musiał pchać swój motocykl przez 2.5 kilometry w szczerym Słońcu na pustyni.
Niestety nawet za tak niesamowity wysiłek nie ma ułatwień, więc finalnie Francuz traci już prawie trzy godziny do lidera na koniec pierwszego dnia. Edgar Canet dokonał już swojego wyboru miejsca startowego i jutro ruszy jako piętnasty zawodnik, przed swoim kolegą zespołowym Sandersem.
“Jestem bardzo zadowolony z rytmem i poczuciem bezpieczeństwa jakie mam na motocyklu. W 100% podążałem za mapą, więc jestem szczęśliwy. Mogę hamować przed niebezpiecznymi momentami, nie podejmować ryzyka i jestem bardzo szybki, więc bardzo dobrze się czuje i to najlepszy sposób, żeby rozpocząć rajd” – Edgar Canet dla Dakar.com
„Upał i piasek dały mi się we znaki. Atak grypy tylko wszystko pogorszył, ale naprawdę chciałem ukończyć prolog. To Dakar, tu nie można po prostu się poddać. Jest to wielka szkoda. Jutro wystartuję z ostatniego miejsca, w kurzu, ale rajd jeszcze się nie skończył. Moje nadzieje na ukończenie rywalizacji na podium Rally2 legły w gruzach, jednak postaram się dać widowisko, pojechać dobrze i dać z siebie wszystko.” – Neels Theric dla Dakar.com

Dobry początek dla Forda, Goczałowie pokazują siłę!
W kategorii Ultimate rywalizacja również trwa od samego początku. W tegorocznej edycji jest bardzo dużo zawodników w najwyższej kategorii, którzy będą walczyć za wszelką cenę o laury za pierwsze miejsce na końcu. Rajd rozpoczęliśmy od zgarnięcia pierwszych dwóch miejsc przez ekipę Forda. O całe osiem sekund Ekstrom wyprzedził swojego kolegę z zespołu – Guthrie’a. Co ciekawe na podium skończył również De Mevius w Mini będąc wolniejszym od Amerykanina w Fordzie o 0.2 sekundy. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Dacii został Al Attiyah na “dopiero” czwartym miejscu.
Zeszłoroczny zwycięzca Dakaru Al Rajhi był szósty i wyprzedził o jedną dziesiątą Eryka Goczała, który dojechał prolog na siódmym miejscu. Bardzo solidny debiut w kategorii Ultimate (jeśli chodzi o Dakar), zwłaszcza że stracił tylko czternaście sekund do Ekstroma. Oczywiście jest to bardzo krótki odcinek, ale zawsze dobrze się widzi, jak ktoś dobrze czuje się w samochodzie od samego początku i ma tempo.
W końcu Eryk wyprzedził nawet Carlosa Sainza, który dojechał za nim w swoim Fordzie. Dalsza część stawki również jest bardzo ciekawa, ponieważ Toby Price, czyli człowiek, który postanowił przejść z dwóch kółek do samochodów, dojechał szesnasty, co jest też niezłym wynikiem, a za nim uplasował się Sebastien Loeb. Marek Goczał dojechał 26, a jego brat 65. Został jeszcze Pasek, który doprowadził Koloc na 31 miejsce na koniec dnia.
“Było znacznie ciężej niż się spodziewałem z nawigacją i kamieniami. Dla mnie to był mały stage, Emil wykonał dobrą robotę i mieliśmy czysty stage […]. Bardzo lubię nowy samochód. Myślę, że M Sport i Ford zrobili dobrą ewolucję.” – Ekstrom dla Dakar.com
“Piękny start Dakaru. Siódme miejsce w prologu z tylko 14 sekundami straty, więc będziemy wybierać pozycje startowe [na jutro]. To był bardzo trudny prolog – bardzo kamienisty. Zniszczyłem przednią szybę i straciłem lusterko, ale jesteśmy ogólnie bardzo zadowoleni” – Eryk Goczał napisał na swoim Instagramie

Rywalizacja w Stockach, Challangerach i SSV
Na wstępie w ramach formalności wspomnę, że w kategorii aut stockowych prolog wygrała Price w nowym Deffenderze. Nie będę się zbytnio rozwodzić nad tą kategorią w tych podsumowaniach, ponieważ w tym roku startuje tylko siedmiu zawodników tutaj oraz brakuje naszego reprezentanta.
W kategorii Challanger górą był Paul Spierings, który wyprzedził Klaassen o sześć sekund. Co ciekawe i bardzo cieszące człowieka, na trzecim miejscu również znalazła się kobieta – Akeel! Pokazuje to, jak bardzo Dakar przyciąga zawodników z całego świata, niezależnie od narodowości czy płci. Cavigliasso, który rok temu był bardzo mocny, rozpoczął również nieźle z czwartą pozycją, tuż za podium. Bracia Zoll byli najwyżej sklasyfikowanymi Polakami zajmując 32 miejsce, a Piotr Beaupre z Kazberukiem byli 35.
W kategorii SSV zwycięstwo zgarnął Heger, który również rozpoczął Dakar od pokazu siły, kończąc przed Guerreirio i Chaney’em. Bardzo cieszy pozycja naszych rodaków – Oleksowicza oraz Sienkiewicza, którzy dojechali na dziesiątym miejscu, co da im dobre rozpoczęcia jutrzejszego dnia. Maciej Giemza, który prowadzi Jameela w tegorocznej edycji niestety dotarł na metę wraz ze swoim kierowcą jako 36. Szczęścia też nie miał Kristoffersson – wielokrotny mistrz świata w Rally Crossie.
Szwed zaliczył rolkę po wydmach i z uszkodzonym samochodem dojechał trzydzieści minut za liderem na ostatnim miejscu, a to niestety nie koniec złych wieści. Podobno nie wiadomo, czy samochód będzie się nadawać na jutrzejszy odcinek, co może oznaczać koniec Dakaru dla wielkiego mistrza już na samym początku…

Ciężarówki i solidna forma w Dakar Classic
W zdecydowanie najcięższych maszynach podczas tego rajdu – ciężarówkach, zwyciężyła ekipa złożona z Van Der Brinka, Van Heuna oraz Van De Pola. Z pewnością to ten zespół będzie najtrudniejszy do pokonania dla wszystkich zawodników w tegorocznej edycji. Nasza polska ekipa White Reds dojechała jako szesnasta, co jest bardzo dobrym rezultatem na sam początek!
Z kolei w rywalizacji klasyków w Dakarze tempo podyktował Francesco Pece z Włoch ze swoim Nissanem Terrano. Na trzecim miejscu (drugim w swojej grupie) znaleźli się Staniszewski z Postawką w Porsche i byli tylko stratni sekundę do lidera! Świetny wynik, który kto wie, może jest zwiastunem upragnionego podium na sam koniec za dwa tygodnie. Historyczna polska ciężarówka dojechała jako pierwsza w swojej klasie oraz piąta overall! Kośminski z Balickim byli trzynaści na mecie, a Pietrzycki z Jabłońskim 15, co daje nam bardzo dobre wyniki w Dakar Classic. Jesteśmy w stanie zdominować tą kategorię, co mamy chyba wszyscy nadzieję zobaczyć!

Tak o to kończy się pierwszy dzień najbardziej znanego rajdu cross country na świecie! Bardzo dobry początek dla naszej reprezentacji w tych zawodach, pierwsze podia, a i również nie obyło się bez katastrof dla niektórych. Już sam prolog dostarczył nam niesamowitych chwil, aż trudno pomyśleć co będzie dalej!
Jutro z kolei czas na pierwszy prawdziwy stage, podczas którego będzie aż 305 kilometrów odcinka specjalnego, a zawodników czekają duże zmiany wysokości oraz dużo kamieni! Wyczekujcie kolejnych podsumowań, które będą się pojawiać codziennie!
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





