Rywalizujący w barwach zespołu Zanchi Motorsport trzynastoletni Norbert Jr Plaszewski wraz z początkiem listopada ponownie pojawił się na włoskiej ziemi. Powód był prosty – rozgrywana na torze Cremona Karting druga runda WSK Final Cup, przyciągająca najlepszych kierowców z całego świata. Niestety, tym razem nastolatek nie dotarł do finałowego biegu, choć do udziału w nim zabrakło naprawdę niewiele.
Droga pod górkę i finał na wyciągnięcie ręki
Sam weekend zaczął się niefortunnie od nieudanej sesji kwalifikacyjnej – woda na torze sprawiła, że kilku zawodników, w tym Norbert Jr Plaszewski, wypadło, nie będąc w stanie wykonać okrążenia pomiarowego. Oznaczało to jedno – starty z końca stawki i próby przedzierania się w gronie ponad 30 zawodników w każdym z heatów. I tak, pierwszy z nich to doskonała jazda polsko-norweskiego kierowcy, który jako jeden z zaledwie dwóch awansował o 13 pozycji, finiszując na 19. miejscu. Co więcej – dokonał tego czystą jazdą, bez żadnej kary czasowej za zderzaki, czego nie można powiedzieć o części rywali.


Drugi z heatów, zaplanowany już na sobotę, stanowił jeszcze lepszy popis umiejętności. Norbert Jr Plaszewski szturmem przedzierał się przez stawkę i po awansie o 16 miejsc dojechał do mety na 15. miejscu. Na potwierdzenie swoich umiejętności w trzecim heacie Norbert nie tylko po raz kolejny zyskał najwięcej pozycji (bo aż 19!), ale zajął wysoką, 12. lokatę i wykręcił najszybsze okrążenie wyścigu.
Niestety, rewelacyjna forma nie wystarczyła, by podołać stawce w niedzielnym Prefinale. Po karze czasowej za wbity zderzak Norbert ostatecznie uplasował się na 26. miejscu, by w wynikach łączonych znaleźć się zaledwie trzy punkty poniżej TOP36, co gwarantowało awans do finałowego biegu. Biorąc jednak pod uwagę brak czasu w kwalifikacjach, należy docenić rewelacyjną formę nastoletniego zawodnika.


Norbert Jr Plaszewski: zabrakło naprawdę niewiele
„Zabrakło naprawdę niewiele, żeby awansować do finałowego biegu. Szkoda, że sesja kwalifikacyjna poszła nie po mojej myśli, bo mogło być o wiele lepiej. Wierzę jednak, że do trzech razy sztuka i w Lonato za nieco ponad tydzień będę w stanie osiągnąć jeszcze więcej. Są jednak pozytywy – świetnie się wyprzedzało, startując z końca stawki, dawało mi to naprawdę dużo frajdy” – przyznaje Norbert Jr Plaszewski.
Źródło: informacja prasowa zawodnika
Będzie nam niezmiernie miło, jeśli postawisz nam wirtualną kawę – to nasze paliwo do dostarczania kolejnych informacji ☕





